Brawa dla kierowcy

Czyta się kilka minut

Paweł Apostoł pisał do Kościoła efeskiego: „Błagam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani. Z całą pokorą, delikatnością i cierpliwością znoście jedni drugich w miłości. Starajcie się zachować jedność Ducha, złączeni więzią pokoju. Jedno jest Ciało i jeden Duch, jak jedna jest nadzieja waszego powołania, do której zostaliście wezwani. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec wszystkich. On jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich”.

To ostatnie zdanie zestawmy z podobnym, wziętym z tekstu mszalnego: „Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”, a otrzymamy: przez człowieka, z człowiekiem i w człowieku jest Bóg, który jest ponad wszystkim, we wszystkim i przez wszystko. Słowem, nie ma możliwości spotkać Boga, omijając ludzi. Więcej: omijając rzeczywistość taką, jaka się dzieje tu i teraz. Stąd pobożność, która odrywa się od realiów codzienności, będzie słusznie podejrzewana o sprowadzanie człowieka na manowce pobożnego egoizmu. Jeśli pod tym kątem popatrzymy np. na cud rozmnożenia chleba, zobaczymy, że aby stało się coś nadzwyczajnego – jak to się mówi, nadprzyrodzonego – koniecznie trzeba zwykłego, ludzkiego działania. Wystarczy, że „jest tutaj chłopiec, który ma pięć jęczmiennych chlebów i dwie ryby”, choć wydaje się, że „cóż to jest dla tak wielu?”. Okazuje się, że ta znikoma ilość pożywienia wystarczy, żeby zaspokoić głód tysięcy ludzi.

Owszem, stało się tak dzięki Jezusowi, dzięki działaniu właściwemu Synowi Bożemu, ale nietrudno się domyśleć, że przy współpracy ludzi. Dzięki temu, że apostołowie wiedzieli, kogo należy powiadomić o zaistniałej potrzebie, a usadzając ludzi na trawie, podjęli, jak by nie było, nielogiczne polecenie Jezusa – niemożliwe stało się możliwe. W tym wielkim cudzie stał się też pewnie mały cud. Trudno bowiem przypuszczać, że wśród tych tysięcy nie było nikogo, kto miałby ze sobą jakiś prowiant i nie podzielił się z innymi. Tak więc ten powszedni chleb stał się chlebem cudownym. W ten sposób boskie splątało się z ludzkim.

Papież Franciszek powiedział: „Tutaj w Watykanie są bardzo różni ludzie: księża, kardynałowie, siostry zakonne, którzy pracują, bardzo wielu świeckich. A dzisiaj chciałbym podziękować jednej osobie świeckiej, która dzisiaj przechodzi na emeryturę – Renzo Ceci. Zaczął pracować w wieku 14 lat. Przyjeżdżał na rowerze. Dzisiaj jest kierowcą papieża. Brawa dla Renzo i dla jego wierności. Jest on jednym z tych ludzi, którzy rozwijają Kościół swoją pracą, swoją życzliwością i swoją modlitwą. Dziękuję mu bardzo i jednocześnie przy tej okazji dziękuję wszystkim świeckim, którzy pracują z nami w Watykanie”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2021