Blask Morii

Fragment Księgi Rodzaju mówiący o Abrahamie, któremu Bóg rozkazał złożyć na górze Moria ofiarę z jedynego syna, zawsze prowokował mnie do postawienia pytania, dlaczego Jahwe zmusił go do tak nieludzkiego czynu.
Czyta się kilka minut

Szukając odpowiedzi, trafiałem na teksty obrońców Pana Boga tłumaczących, że przecież ostatecznie Izaak nie zginął, że w tamtym czasie składanie ofiar z ludzi było na porządku dziennym, że była to tylko próba - wszystko to brzmiało jednak nieprzekonująco. Cierpień ojca mającego złożyć syna w całopalnej ofierze nie zrównoważy przecież pobożne gadanie. Co musiał myśleć Abraham? Buntował się przeciw Bogu, który obiecał, że w Izaaku stanie się ojcem narodu licznego jak ziarnka piasku na brzegu morza i jak gwiazdy na niebie? Zwątpił w Boga, który zażądał tak wielkiej ofiary? Był tak zrezygnowany, że było mu wszystko jedno? Pogodził się z klęską? Miałem ochotę zapytać Abrahama: "Dlaczego nie wypowiedziałeś Bogu posłuszeństwa?". Nie robiłem tego. Miałem respekt wobec jego postawy. Nie rozumiałem jej, ale zawsze przeczuwałem, że Pismo chce mi przekazać coś, czego sensu nie potrafiłem jeszcze odkryć.

Aż pewnego razu spróbowałem współczuć z Abrahamem tak mocno, jak tylko potrafiłem. Nie chciałem rozcieńczać tej historii żadnymi słodkimi egzegezami, ale odczuć w sobie smutek, rozpacz, bunt, rezygnację. Zgodziłem się, by zabrzmiały we mnie uczucia Abrahama posłusznego wezwaniu Boga, maszerującego na Morię, rozmawiającego z Izaakiem, wiążącego syna i podnoszącego nóż. Spróbowałem wczuć się w doświadczenie Izaaka od chwili, gdy zorientował się, że ofiarą, "którą Bóg sobie upatrzył", jest on sam. Pomagał mi w tym Caravaggio, którego płótno krzyczy przerażoną twarzą Izaaka. Wyobrażałem sobie, co się działo między ojcem a dzieckiem, gdy Abraham miał zakończyć życie swego syna umiłowanego. Czułem, na jak wielkie rozdarcie narażona została więź łącząca ojca narodów z synem obietnicy. Pytałem, czy po wszystkim mogli sobie jeszcze spojrzeć w oczy.

Proponuję, byś przeżył podobną medytację, doświadczył w całej ostrości bólu Morii. A gdy już dojdziesz do jądra ciemności, przeczytaj zdanie św. Pawła mówiące, że Bóg "nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał", i zauważ, że doświadczenie Abrahama i Izaaka odnosi się do Boga Ojca, Jego Syna, Jezusa Chrystusa i więzi, która ich łączy - Ducha Świętego. Śmierć na krzyżu nie była zabawą, ale cierpieniem Trójcy, którego nie wyrażą żadne słowa. To nie była tylko fizyczna męczarnia Jezusa doznającego kaźni na Golgocie, ale wewnętrzny ból Boga, który zdecydował się poświęcić Syna, aby ratować świat. Jeśli zatem chcesz dotknąć tego doświadczenia, nie łagodź cierpienia Abrahama, bo Moria jest ikoną Wielkiego Piątku. Najwyższy chce Ci przez tę historię opowiedzieć o swoim cierpieniu i o tym, jak bardzo Cię kocha. Jeśli to zrozumiesz, historia Abrahama przemieni się wobec Ciebie. Mroczna opowieść zajaśnieje blaskiem i zrozumiesz, że Moria-Kalwaria i Tabor to dwie wersje wyznania miłości Boga do człowieka.

---ramka 414465|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2006