Bitwa o sądy: czy w tym najtrudniejszym konflikcie jest szansa na porozumienie rządu z Andrzejem Dudą?

Andrzej Zoll: „Ciężko o kompromis z prezydentem, który uważa, że jego decyzje są ostateczne”. Barbara Piwnik: „Mam wrażenie, że znikło nam z oczu najważniejsze, czyli interes obywateli”.
Czyta się kilka minut
Marsz Miliona Serc. Warszawa, 1 października 2023 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter
Marsz Miliona Serc. Warszawa, 1 października 2023 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter

PROF. ANDRZEJ ZOLL nie ma wątpliwości, że przywrócenie zgodnego z konstytucją funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości napotka na opór prezydenta. I to nawet jeśli nowa większość nie ulegnie głosom stowarzyszeń sędziowskich, które proponują, by spośród 3 tys. zaprzysiężonych przez Dudę neosędziów zostawić tylko ok. połowę, czyli tych, którzy dopiero rozpoczynają karierę, przechodząc ze stanowiska asesora. – W tych propozycjach nie ma co prawda pomysłu delegalizacji wyroków, ale lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się tylko na tych sędziach, których postawa budzi wątpliwości. Podejrzewam, że maksymalnie 200 osób straciłoby swój obecny status. Do przeprowadzenia takiej operacji jest jednak potrzebny kompromis. Ciężko o niego z prezydentem, który uważa, że wszystkie jego decyzje są ostateczne i nie podlegają kontroli żadnych organów państwa. Tak nie jest.

ZGODY NIE BĘDZIE nawet w czytelnej sprawie trzech sędziów prawidłowo wybranych w 2015 r. do TK, od których Andrzej Duda nie odebrał ślubowania, godząc się za to na „sędziów dublerów” – uważa były prezes Trybunału. Prezydent nie może, co prawda, zablokować uchwały parlamentu przywracającej stan zgodny z prawem, ale może ponownie nie przyjąć od sędziów ślubowania. Wtedy mogliby wysłać mu przysięgę listem poleconym – tyle że byłby to kolejny element podgrzewający spór polityczny.

INNEGO ZDANIA jest sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości. – Spodziewałam się, że nowa władza od razu podda pod dyskusję przygotowane już projekty. Tymczasem mamy rządzenie uchwałami i zalew emocji, które z góry zakładają, iż prezydent będzie wszystko wetował. To stawianie go pod ścianą przez rząd brzmi jak szukanie zawczasu jakiegoś alibi – mówi sędzia Piwnik. – Sądy to delikatna materia; potrzebuje reform przygotowanych w ciszy, z udziałem prezydenta. Tymczasem zapowiedź wstrzymania konkursów na stanowiska sędziowskie tylko bardziej powiększy zatory w sądach. Mam wrażenie, że znikło nam z oczu najważniejsze, czyli interes obywateli.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 2/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Bitwa o sądy