Reklama

Biesiada u siebie

26.08.2019
Czyta się kilka minut
Pięć tysięcy. Tyle elektrycznych hulajnóg na wynajem jeździ po Warszawie. Jak pożar po stepie rozprzestrzeniło się to zjawisko.
ADOBE STOCK
M

Młodzi zdrowi ludzie zwątpili w skuteczność swoich nóg. Niepojęte, dlaczego akurat hulajnogi chwyciły wśród tylu co rok wciskanych nam nowinek. Niech się nad tym biedzą antropolodzy – wcale nie kpię, lenistwo, zarazem zbawienne dla oszczędności sił, ale i potępiane jako grzech, to ważny klucz do dwoistej natury człowieka.

Panna hulajnóżka zawróciła w głowie też filozofom. Okazało się, że człowiek jadący na niej jest pieszym. Mianem pieszego bowiem tylko prostacy o umyśle niewytresowanym przez prawo określają człowieka stawiającego krok za krokiem, lewa, prawa, lewa, aż dojdzie do kiosku po gazetę. Pieszy w świetle prawa to ktoś, kto nie używa pojazdu. Skoro zaś hulajnoga pojazdem nie jest (twórcy definicji pojazdu nie przewidzieli, że dziecięca zabawka kiedyś zafunkcjonuje w przestrzeni publicznej), to jej użytkownik stanowi byt pieszy. Czas, który kilku urzędom zajmie...

5816

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]