Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bez licencji na okradanie

Bez licencji na okradanie

02.07.2018
Czyta się kilka minut
Bankowi nie wolno działać na niekorzyść klienta, nawet jeśli ten ostatni się na to zgodzi – do tego sprowadza się orzeczenie sądu w najciekawszej, jak na razie, sprawie o tzw. kredyt frankowy.
W

W sporze, który toczył się dotąd wokół procedur, pojawiły się także wartości.

Wyrok katowickiego sądu dotyczy kredytu hipotecznego na 150 tys. zł, zaciągniętego w 2008 r. – czyli w chwili, gdy frank szwajcarski był w Polsce rekordowo tani. Klienci spłacali go bez opóźnień do 2015 r., gdy w umowie doszukali się tzw. klauzuli niedozwolonej. Sąd pierwszej instancji przyznał im rację, ale bank się odwołał. Wyrok apelacyjny znów zapadł na korzyść kredytobiorców, choć tym razem sąd nie miał zastrzeżeń do któregoś z punktów umowy. Odrzucił ją w całości, gdyż – jak czytamy w sentencji – kształtowała ona „prawa banku i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy powodów jako konsumentów”. Bank, zdaniem sądu, działał z premedytacją na niekorzyść klientów, a prawa do tego nie daje mu nawet ich podpis pod umową. Nie jest ważne, czy kredytobiorca rozumie, na jakie warunki przystaje. Kluczowe jest to, czy warunki banku są zgodne z prawem i dobrymi obyczajami. ©℗

Czytaj także: Mateusz Halawa: Pożyczam, więc jestem

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]