Będąc u nas, uciekają

Odnalezienie w Bieszczadach ciał trójki czeczeńskich dzieci i ich skrajnie wycieńczonej matki-uciekinierki z czwartym maluchem na ręku pokazało Polakom, że czeczeńska tragedia rozgrywa się także w Polsce. Nie wiadomo, jak Czeczenka znalazła się w lesie i gdzie chciała dotrzeć. Zamordowana rosyjska dziennikarka Anna Politkowska pisała właśnie o dzieciach: mordowanych, gwałconych, porywanych. I o bólu ich matek. Dziennikarka apelowała o pokojowe rozwiązanie sytuacji w zbuntowanej republice. Z kolei przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka od lat proszą o rozwiązanie problemu uchodźców czeczeńskich w krajach Europy. I znów cisza.
Czyta się kilka minut

Uchodźcy z Kaukazu są niechcianym problemem Europy, brakuje systemowego myślenia w tej kwestii. Czeczeni uciekający do Moskwy nazywani są "ludźmi z nierosyjską twarzą" i zatrzymywani na ulicy przez milicję. W czasie takich wydarzeń jak tragedia na Dubrowce w 2002 r. służby wpadały do ich domów i prewencyjnie aresztowały. Czeczeńscy emigranci mówią: "Żyjemy tu jak szczury w kanale". Ci, którzy mieszkają w Polsce, zamykają się w gettach. Dotarcie do środowiska Czeczenów to długa praca zdobywania zaufania. Mieszkając u nas, wciąż uciekają. Bo, co jest tajemnicą poliszynela, państwa unijne nie chcą dawać wiz Czeczenom, niejednokrotnie są latami sprawdzani. Narzekają, że nikt nie zaproponował im terapii po traumie, jaką przeżyli. Urzędnicy obawiają się, że liczba nielegalnych emigrantów z Kaukazu zwiększy się, mieszkańcy tamtych krajów wpadają w panikę, że po przystąpieniu Polski do strefy Schengen już w ogóle nie uda im się przekroczyć naszej granicy. Zajmującym się problematyką czeczeńską pozostaje wygłaszać apele do głuchych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2007