Beatyfikacja rodziny Ulmów. Przesłanie dla świata

Gdy tematem kampanii wyborczej u nas stają się uchodźcy, warto zaznaczyć, że przesłaniem Ulmów dla świata jest ich przyjmowanie.
Czyta się kilka minut
Fot. GRAŻYNA MAKARA /
Fot. GRAŻYNA MAKARA /

O zapowiedzianej beatyfikacji rodziny Ulmów pisaliśmy już w „Tygodniku”, wyrażając obawę, że ich historię przykryje kościelna i państwowa polityka. Msza beatyfikacyjna siedmioosobowej rodziny rozstrzelanej za ukrywanie Żydów ma się odbyć w Markowej na Podkarpaciu 10 września, miesiąc przed wyborami parlamentarnymi. Podkarpacie spodziewa się z tej okazji 25 tys. pielgrzymów.

Nikogo nie zdziwi, jeśli rząd głęboko zaangażowany w politykę historyczną i temat Polaków ratujących Żydów skorzysta z tej okazji w swojej kampanii wyborczej, by budzić dumę narodową oraz podsycać niechęć do Niemców.

Z drugiej strony postulator procesu beatyfikacyjnego, ks. Witold Burda, podkreśla chętnie, że beatyfikacja Ulmów to pierwszy w historii przypadek, kiedy do chwały ołtarzy zostanie wyniesiona cała rodzina, w tym jeszcze nienarodzone dziecko. I znów, trudno się spodziewać, by polscy hierarchowie i księża nie chcieli wprząc tematu nienarodzonego beatyfikowanego dziecka Ulmów w obecne i nadchodzące dyskusje o aborcji, które Polski nie ominą.

Być może te sposoby użycia nowych błogosławionych dostrzeżono w Watykanie i postanowiono im zapobiec. W rozmowie z KAI kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, o najmłodszym potomku Wiktorii i Józefa mówił zaś jako o „dziecku ledwo urodzonym, które zostało od razu zabite”. To wyraźnie, choć dyskretnie, koryguje język używany w Polsce.

Gdy tematem kampanii wyborczej u nas stają się uchodźcy, kard. Semeraro zaznacza, że przesłaniem Ulmów dla świata jest ich przyjmowanie.

„Papież wielokrotnie mówi o przyjmowaniu uchodźców – doprecyzował. – Na przykładzie tej rodziny mamy przed oczyma wartość przyjęcia i gościnności wobec drugiej osoby. Państwa mają wiele narzędzi, które mogłyby pomóc w ocenie przybywającej osoby. Wydalanie uchodźcy tylko dla wydalenia nie jest żadną wartością chrześcijańską ani ludzką. Przypowieść o dobrym Samarytaninie jest przykładem”. Przypowieść tę nowy błogosławiony podkreślił w swoim egzemplarzu Biblii.

Tylko czy Kościół i rząd zauważą, że Watykan wytrąca im argumenty i stawia przy okazji beatyfikacji pytanie o stosunek do uchodźców? ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Znak Ulmów