Reklama

Areszt w Norwegii

Areszt w Norwegii

24.10.2016
Czyta się kilka minut
Norweska policja zatrzymała Jana Petrovskiego – Rosjanina poszukiwanego przez Ukrainę za zbrodnie wojenne, które miał popełnić w Donbasie. Petrovsky niedawno... odwiedził Warszawę, goszczony przez polskich prorosyjskich nacjonalistów. Władzom najwyraźniej to nie przeszkadzało.
Od lewej: Aleksiej Milczakow i Jan Petrovsky / Źródło: http://khpg.org/en/index.php?id=1476975539
Z

Zatrzymanie przez policję norweską Jana Petrovskiego może być przełomem. Dotąd bandytów z Donbasu, działających tam w mundurach, zatrzymywali tylko Ukraińcy. Co warto podkreślić – również swoich. Z kolei Rosjanie swoich uważają za bohaterów. Trudno powiedzieć, czy zatrzymanie Petrovskiego przypadkowo zbiegło się z „defiladą” rosyjskiej floty u brzegów NATO. Może Norwegowie stwierdzili, że czas dać sygnał?

W każdym razie Petrovsky, który czuł się w Norwegii jak u siebie, został zatrzymany – co pewnie niepokoi jego kolegów, chętnie odpoczywających w krajach skandynawskich po trudach Donbasu... Pseudonim „Słowianin”, który nosił on w Donbasie, nie jest przypadkowy. Petrovsky należy do grupy rosyjskich nacjonalistów odwołujących się do tradycji starosłowiańskiej, co obejmuje pogańskie obrzędy, które zdają się traktować poważnie. Skrajny rasizm i nacjonalizm podparty jest tu mityczną ideologią zbliżoną do germańskich rojeń Hitlera. Petrovsky poszukiwany jest za zbrodnie, które miał popełnić jako członek oddziału „Rusicz”. Grupa złożona jest głównie ze skinheadów z Petersburga.

O ich psychice może świadczyć profil facebookowy kolegi Petrovskiego – Aleksieja Milczakowa. Chwalił się on filmem, jak zabija i zjada psa. Publikowane w sieci przez obu zdjęcia z Ukrainy, ze zmasakrowanymi zwłokami ukraińskich żołnierzy, i chwalenie się zadawanymi torturami – dopełniają obrazu psychiki seryjnego mordercy.

Milczakow w Rosji zapraszany jest do telewizji. A zatrzymany przez Norwegów Petrovsky niedawno... odwiedził Warszawę, goszczony przez polskich prorosyjskich nacjonalistów. Władzom najwyraźniej to nie przeszkadzało, bo po zwiedzeniu Warszawy i sfotografowaniu się na koncercie promującej faszyzm rosyjskiej grupy rockowej wyjechał spokojnie do Norwegii. Grupki osób identyfikujących się z nacjonalistycznymi ugrupowaniami, typu Obóz Wielkiej Polski, uznały za stosowne pochwalić się znajomością z przestępcą (na Facebooku można zresztą znaleźć fanów „Rusicza” działających otwarcie pod okiem naszych służb). Norwegowie uznali Petrovskiego za zagrożenie dla swego kraju. Pytanie, czy deportują go do Rosji, czy wydadzą Ukrainie, czy też sami postawią w stan oskarżenia? ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]