Ani ciało, ani krew

Na pytanie Jezusa, za kogo ludzie Go uważają, Piotr odpowiedział, jak mu podpowiadał rozum, wiara i doświadczenie: że Jezus jest Mesjaszem. Jak Piotr ów tytuł „mesjasz” rozumiał, trudno powiedzieć.
Czyta się kilka minut

Czas weryfikacji prawdziwości tego oświadczenia dopiero miał nastąpić, i to w okolicznościach, którym Piotr nie sprosta. Prawda o mesjańskim posłannictwie Jezusa ukaże się w wydarzeniach przeczących wszystkiemu, czego Piotr i pozostali apostołowie po Mesjaszu się spodziewali.

Po pierwsze, słyszymy słowa Jezusa: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie”. W Biblii poznańskiej zaś: „Szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jana, dlatego że nie człowiek ci to objawił, ale mój Ojciec, który jest w niebie”. Po tym błogosławieństwie następuje proroctwo. To znaczy, że pełniejsza prawda o znaczeniu tych wydarzeń, które teraz oto się dzieją, będzie się ujawniać wraz z upływem czasu. Tak pojmowane proroctwo staje się kluczem, przy pomocy którego będzie można otwierać każde aktualne wydarzenie i dociekać jego znaczenia w przyszłości.

Po drugie, jeśli sens teraźniejszości wyjaśni się w przyszłości, to znaczy, że czas nie jest naszym wrogiem. Czymś, co niesie nam zgubę, jak do dziś się sądzi, w świecie chrześcijańskiej pobożności również. Powiedzenie: „Jutro śmierć nam niesie!”, to nie dla nas. Dla nas, pamiętających o rozmowie Jezusa z Piotrem, jutro niesie życie i to życie nieznające żadnego końca. Jeśli wierzymy, że Bóg jest zbawicielem, to znaczy, że ratuje On tych, którzy na wszelkie sposoby sobie i innym wokół szykują piekło. Tymczasem Jezus obiecuje Piotrowi, że „bramy piekielne” nie są w stanie zniszczyć dzieła, które On wspólnie z apostołami właśnie zapoczątkowuje. Chodzi o Kościół, ale to, co zostało obiecane Kościołowi, dotyczy całego świata. Mówi o tym Apokalipsa św. Jana. Dlatego nie wolno nam zawłaszczać Bożych darów. Przeciwnie, trzeba je przekazać innym, gdyż cały świat, nie tylko świątynie, jest świątynią Boga.

Prawda o Bogu i jego działaniu nie mieści się więc ani w naszej wyobraźni, ani w naszych pojęciach, a tym bardziej w słowach, tak jak Jezus nie mieści się w swoim ciele powstałym w łonie Maryi – ani tym fizycznym, ani tym dzisiejszym, jakim my jesteśmy, w Kościele. Jednak nie inną drogą, lecz przez ciało, a więc przez materię, a więc i przez Kościół, docierają do nas Boże natchnienia. Zwykle na pierwszy rzut oka wydają się one mniej lub bardziej oczywiste, i dopiero czas je weryfikuje. Stąd tak łatwo przychodzi nam mylić nasze pomysły na życie z Bożymi zamiarami. Człowiekowi najczęściej wydaje się, że wszystko, co mu przyjdzie do głowy, to wyłącznie jego pomysł, ale po czasie, jak w przypadku Piotra, okazuje się, że jego pomysł był podszyty Bożą podszewką, czyli był podszeptem Ducha Świętego. Paweł Apostoł mówi: „O głębio bogactwa, mądrości i poznania Bożego! Jakżeż nieuchwytne są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2014