A jednak cmentarze

W radiu usłyszałam: "Od dzisiaj (31 lipca) świętujemy 63. rocznicę". I zaraz o tym, że tym razem to już wszyscy i w całym kraju, i o dwóch miesiącach, gdy skrawek miasta był wolną Polską, i o wdzięczności za Muzeum Powstania. I wszystko to prawda, z wyjątkiem owego "świętowania przez wszystkich dopiero teraz". Lat temu wiele dziesiątków kupowałam dzieciom "Ziele na kraterze" Wańkowicza i wiersze o powstańcach ks. Jana Twardowskiego, wszyscy śpiewaliśmy "Marsz Mokotowa" i wszyscy chodziliśmy 1 sierpnia na Powązki. Chyba że ktoś nie chciał. Ale nie wiedzieć?
Czyta się kilka minut

W czym innym rzecz. W pytaniu-zdziwieniu: jakie "świętowanie"? Czyżbyśmy mieli zapomnieć o wszystkich, którzy zginęli, o mieście, które zniknęło z powierzchni ziemi, o 3 października? Tak, obchody można świętować, przywołując to tylko, co napełnia dumą i podziwem. Ale czcić pamięć i uczyć się od nich - już nie.

Bo ilekolwiek położylibyśmy wieńców i zapalili lampek, i przypięli krzyży nielicznym ocalałym do dzisiaj, nie pogodzimy się ze stratą tych, których nie ma i których nie da się zastąpić. A także z tym, by lekcja patriotyzmu, którą od nich bierzemy, była tylko lekcją umierania i zagłady. Kilkunastolatki chodzą po Muzeum, ale niechże z niego wynoszą nie złudzenie przygody, tylko nakaz zadbania o Polskę bezpieczną dla dzieci i starych ludzi, fascynującą perspektywami; kraj dróg bez pijanych kierowców, szkół bez dilerów, najpiękniejszych w Europie kościołów, mieszkańców przyjaznych sąsiadom, lasów niezagrożonych zniszczeniem. Żeby zaś tego się nauczyć, muszą pamiętać nie tyle o pomnikach, co o cmentarzach z kwaterami "Zośki" i "Parasola", zasypanym szpitalu u Sakramentek, kronikach powstańczej Woli.

Najpiękniejszym wierszem o Powstaniu Warszawskim pozostanie dla mnie króciutki wiersz ks. Twardowskiego o Jurku, Wojtku i Janku. Spotkanie z całym wymiarem ofiary, żalu i zobowiązania.

"...Świecę lampkę rękami obiema

Gdzie pod hełmem dawnych oczu

nie ma".

Ks. Jan chodził na cmentarze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2007