Reklama

Zła wola w Kościele?

Zła wola w Kościele?

26.11.2008
Czyta się kilka minut
Nikt rzecz jasna głośno nie powie, że Żydzi są przewrażliwieni, ale niejeden pomyśli. Kard. Giovanni Battista Re zdziwił się, bo przecież stan dialogu jest bardzo dobry a papież wykonał wiele przyjaznych gestów. A mimo to żydowscy liderzy we Włoszech zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w przyszłorocznym dniu judaizmu w Kościele katolickim we Włoszech. Dlaczego?
Naczelny Rabin Izraela Jona Metzger i Papież Benedykt XVI, wrzesień 2005 r. W środku kard. Walter Kasper. "Żydowscy liderzy we Włoszech nie wezmą udziału w katolickim Dniu Judaizmu" /fot. KNA-Bild
P

Przypomnijmy: w lipcu 2007 Benedykt XVI przyzwolił na używanie szerzej niż dotychczas mszału Piusa V, czyli mszału łacińskiego sprzed reformy liturgicznej z 1970 roku. Jeszcze zanim to się stało, pojawiło się pytanie o to, czy zawarta w tym przedreformowym mszale modlitwa za Żydów pozostanie w niezmienionej formie. Zawierała ona sformułowania, które zostały skorygowane jeszcze przed reformą przez papieża Jana XXIII ("wiarołomni żydzi") a następnie w nowym mszale. Rozpoczynająca się niesławnym wezwaniem oremus pro perfidis Iudaeis (módlmy się za wiarołomnych żydów) modlitwa błagała Boga, aby "zdjął zasłonę z ich serc, by i oni poznali Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Wszechmogący, wieczny Boże, który także żydowskiej wiarołomności od miłosierdzia Twojego nie odrzucasz, wysłuchaj prośby nasze, które za ten lud zaślepiony zanosimy, aby poznawszy światło Twojej prawdy, którą jest Chrystus, z ciemności swych wybawieni zostali".

Przyzwolenie na korzystanie z powyższej formy modlitwy za Żydów z mszału przedsoborowego nie mogło nie wzbudzić kontrowersji. Po wielu miesiącach, w lutym 2008, Watykan zaproponował poprawkę, która z tekstu usunęła słowa perfidis iudaeis, a modlący zwracają się z prośbą, by Żydzi poznali Jezusa Chrystusa, zbawiciela wszystkich ludzi, i by cały Izrael został zbawiony. Wielu katolików zaangażowanych w dialog oraz Żydów uznało, że są to zmiany niewystarczające.

Zgodnie z mszałem po reformie katolicy modlą się w Wielki Piątek "za lud pierwszego wybrania, by wzrastał w miłości do Boga i w wierności Jego przymierzu". Nawet niewprawne teologicznie oko dostrzeże różnicę między starą i nową modlitwą. Ta nowa odzwierciedla nowy klimat w kościelnej teologii judaizmu, zaś najnowsza łacińska wersja pozostaje jakby w pół drogi.

Jak zauważył w lutym rabin David Rosen, ważna postać wśród żydowskich partnerów dialogu, Żydzi doceniają to, że zostały usunięte obraźliwe sformułowania, ale tekst ten wciąż znacznie różni się od obecnego tekstu liturgii wielkopiątkowej, który prosi o zbawienie Żydów w bardziej generalnych terminach.

Kardynał Walter Kasper, odpowiedzialny w Watykanie za sprawy dialogu, odpowiadał na zastrzeżenia, że modlitwa jest wyrazem chrześcijańskiej tożsamości jako taka powinna być zaakceptowana.

Jak poinformowało dzisiaj Radio Watykańskie, dwóch żydowskich działaczy we Włoszech: Guido Guastalla, asystent ds. kultury wspólnoty żydowskiej z Livorno, oraz prof. Giorgio Israel z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza, odcięli się od decyzji o wycofaniu z obchodów Dnia Dialogu z Judaizmem. "Biorąc pod uwagę światowy kryzys etyczny oraz zagrożenie islamskim fundamentalizmem, dialog i przyjaźń żydowsko-chrześcijańska są zbyt ważne, by myśleć o ich przerwaniu czy osłabieniu poprzez zmienianie reguł czy dobieranie sobie rozmówców" - napisali.

Włoskie środowisko żydowskie się podzieliło, tymczasem my pozostaliśmy z nową-starą modlitwą i wieloma pytaniami. Dlaczego wprowadza się niesatysfakcjonujące zmiany, skoro można by użyć modlitwy z nowego mszału? Czemu zgadzamy się na współtrwanie dwóch odmiennie sformułowanych modlitw? Czy po to, by bardziej tradycyjnie myślących wiernych nie zrazić "postępowym" wydźwiękiem modlitwy z nowego mszału? Prośba o dostrzeżenie, że Jezus jest zbawicielem wszystkich narodów i o zbawienie Izraela na końcu czasów rzeczywście należy do eschatologicznej nadziei i wiary Kościoła, ale w kontekście kolejnych redakcji modlitwy może być zrozumiana, opacznie i mniej eschatologicznie. Już samo to, że z początku dopuszczono modlitwę łacińską w jej niezmienionej formie pozwala kwestionować dobrą wolę Kościoła.

Może domniemane przewrażliwienie jest po prostu wrażliwością i pamiętaniem tego, o czym my często zapominamy, Mianowicie, że historia stosunków chrześcijańsko-żydowskich do niedawna była trudna, zna przymusowe chrzty, podobnie jak inne niechlubne sposoby pokazania Żydom światła Chrystusa.

Być może włoscy Żydzi traktują po prostu nasze słowa - słowa naszych modlitw - poważniej niż my sami i lepiej pamiętają co przed czterdzestu laty znaczyły.

ZUZANNA RADZIK jest publicystką, zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz relacjami polsko-żydowskimi. Stale współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym".

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolożka i publicystka a od listopada 2020 r. felietonistka „Tygodnika Powszechnego”. Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]