Ziarnko gorczycy i odrobina kwasu

W ubiegły wtorek Liturgia przyniosła nam tekst zaczerpnięty z Ewangelii wg św. Łukasza:
Czyta się kilka minut

Powiedział więc: »Do czego podobne jest królestwo Boże? Do ziarnka gorczycy (...) [i] do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż wszystko się zakwasiło«” (Łk 13, 18-21).

Przypowieść o ziarnku gorczycy i o zaczynie można znaleźć także u Mateusza (Mt 13), a pierwszą z nich również u Marka (Mk 4). W obu jednak przypadkach przypowieści te stanowią fragment większej Jezusowej Mowy w przypowieściach. Łukasz umieszcza je w innym kontekście, i wprowadza zwrotem, który najwyraźniej je z nim wiąże: „powiedział więc” (grec. elege de; Wlg.: dicebat ergo). Wyraźnie w wersji Łukasza przypowieści o ziarnku i zaczynie stają się komentarzem do tego, co właśnie się wydarzyło.

A co się wydarzyło? Otóż, Jezus w synagodze uzdrowił kobietę, „która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować” (Łk 13, 11). Ponieważ uczynił to w szabat, wywołało to protest i naganę ze strony przełożonego synagogi. Jezus w formie przypowieści ujawnia „drugie dno” tego protestu. Nie chodzi tylko o naruszenie Prawa, chodzi także o jego powód.

Dla kogoż to Jezus złamał święty zakaz? Dla jakiejś kobiety, której imienia nawet nie znamy. Możemy sobie tylko wyobrazić, w jaki sposób ją traktowano przez minione osiemnaście lat... Garbuska! Obiekt drwin lub co najwyżej litości. Ale zasadniczo „nikt”, „zero”. Ktoś wielkości ziarnka gorczycy... Takie znaczenie w oczach przełożonego synagogi ma też czyn Jezusa – jest na miarę ziarnka gorczycy. Właściwie „kim się ten Jezus zajmuje?” i „z czyjego powodu cała ta afera?”.

Jezus mówi swojemu adwersarzowi (i nam wszystkim), że od spełnienia takiego czynu, od zauważenia właśnie takich osób zależy rzeczywisty rozwój królestwa Bożego – jego wzrost aż do rozmiarów wielkiego drzewa.

Jeśli chcemy wiedzieć, na ile nasz Kościół jest naprawdę królestwem Boga na ziemi, nie pytajmy o to, jaki jest w nim nasz stosunek do biskupów i kardynałów; zapytajmy, jaki jest w nim stosunek do ubogich, chorych, skrzywdzonych, zmarginalizowanych – w rozmaitych wymiarach tego określenia „maluczkich”.

To dzięki właściwemu stosunkowi do nich „Kościół przyczynia sobie wzrostu”. Miłość do nich, uważność i wrażliwość na nich, dobro im właśnie świadczone, jest tą odrobiną kwasu, która może zakwasić całe ciasto (1 Kor 5, 6; Ga 5, 9).

Dlaczego? Dlatego, że jest ciałem, i rośnie jako ciało. A w ciele – jak pisze św. Paweł – „niezbędne bywają te członki, które uchodzą za słabsze, a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem (...) by nie powstało rozdwojenie w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem” (1 Kor 12, 22-25).

Mówią o Franciszku z Asyżu, że swój szacunek do człowieka (i do Boga) okazał nie wtedy, kiedy klęczał przed papieżem, lecz wtedy, kiedy klękał przed żebrakiem i trędowatym. Dyscyplina zauważenia „ziarnka gorczycy” jest zasadą wzrostu Kościoła-Ciała; wrażliwość wyłącznie na członki wielkości dyni redukuje nas do instytucji „z tego świata”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2016