Zdrowe odruchy

Znany kardiolog nie chce już leczyć naszej polityki i rezygnuje z ubiegania się o prezydenturę. Analiza obecnej sytuacji wskazuje, że nie wygram wyborów - te słowa prof. Zbigniewa Religi, choć nieodkrywcze, brzmią niecodziennie.
Czyta się kilka minut

Oto kandydat wyciąga wnioski z sondaży wyborczych i przekazuje poparcie politykowi o podobnym programie, którego szanse są nieporównywalnie większe. To oczywiste, że na decyzję Religi wpłynął m.in. brak dalszych funduszy na kampanię. Nie zmienia to faktu, że rezygnacja z własnych ambicji w imię zwiększenia szans programu politycznego, który się głosi, to w polskiej polityce rzadka oznaka zdrowego rozsądku.

Fakt, że prof. Religa od tygodni tracił poparcie na rzecz zawodowych polityków świadczy, że wyborcy też kierują się zdrowym rozsądkiem. Zauroczenie niepartyjnymi propozycjami bywa chwilowe (tak byłoby z Tomaszem Lisem i Jolantą Kwaśniewską), na dłuższy dystans wygrywają profesjonaliści z zapleczem, a nie skrzykiwanymi ad hoc komitetami wyborczymi. Rzeczywistość jest taka, że to partie i ich liderzy są podstawą systemu demokratycznego. I jeśli ten system choruje, to kluczem do jego uzdrowienia jest kuracja partii. Przekonało się o tym SLD. Gdyby o preferencjach wyborczych decydowała jedynie gospodarka, lewica szykowałaby się właśnie do drugiej kadencji. Tymczasem zmuszona została przez wyborców do terapii wstrząsowej, o czym przekonało się kilku jej liderów odesłanych z kwitkiem przy konstruowaniu list wyborczych. Czy lewica podniesie się z zapaści, trudno przewidzieć. Lepsze jednak takie mechanizmy obronne, niż wirus Samoobrony.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2005