Zbuntuj się przeciwko śmierci

Spotykam czasem ludzi, którzy płaczą po śmierci swoich bliskich. Mają wtedy wyrzuty sumienia: Czyż mamy prawo smucić się jako ludzie wierzący? Czyż nie powinniśmy się raczej radować, że ktoś odszedł do domu Ojca?. Inni podobne poczucie winy noszą w sobie, gdy buntują się przeciwko odejściu kochanych ludzi: Nie potrafię się z tym pogodzić. Niech mi ojciec wytłumaczy, dlaczego Bóg pozwolił na tę śmierć?.
Czyta się kilka minut

---ramka 347890|prawo|1---Pierwszych uspokajam, że łzy są jak najbardziej na miejscu. Zachęcam, by spojrzeli na śmierć jako na najtrudniejszą rozłąkę. Nikt przecież nie będzie czuł się winny, gdy mu smutno, bo wyjazd kochanej osoby skazuje go na długie jej niewidzenie. Człowieka, którego się kocha, chce się mieć przecież na wyciągnięcie ręki, pragnie się go spotykać i z nim rozmawiać.

Nigdy też nie próbuję tłumaczyć Boga. Wskazuję jedynie na fragment Ewangelii św. Jana mówiący o śmierci i wskrzeszeniu Łazarza. Podejrzewam, że wielu ludzi grzebiących swoich bliskich czuje podobnie jak płaczące Marta i Maria. Nie rozumieją, dlaczego Jezus się spóźnił, dlaczego nie przybył, by uzdrowić Łazarza: “Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł". Jezus również płakał, ale Jego płacz nie był wylewaniem łez nad chorobą i odejściem brata Marii i Marty, bo wiedział, że wskrzesi przyjaciela, że każe mu wyjść z grobu. Nasz Zbawiciel głęboko się wzruszył (według dosłownego tłumaczenia był wzburzony, wstrząśnięty, rozgniewany) koniecznością śmierci, której podlegają wszyscy ludzie. Przyszedł przecież na ziemię, by wybawić stworzenie od skutków grzechu pierworodnego, z których jednym z najgorszych jest śmierć. Ufam, że kiedy Bóg “przywróci do życia nasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w nas Ducha", otrzymamy odpowiedź na dręczące nas teraz pytania, a radość sióstr z Betanii po wskrzeszeniu Łazarza stanie się naszym udziałem.

Gdy Pan Jezus mówił, że idzie obudzić Łazarza, nie miał na myśli tylko śmierci doczesnej i złożenia do grobu, ale pragnął wyzwolenia wszystkich ludzi z okowów grzechu. Chciał ich wskrzesić do nowego życia we wspólnocie z Ojcem i Duchem. Cudem wskrzeszenia Łazarza zapowiadał zmartwychwstanie swoje i nasze oraz przekonywał, że jest mocniejszy od grzechu i śmierci.

W tej perspektywie bunt przeciwko śmierci nie oddala Cię od Boga, ale do Niego przybliża, bo On jest jej największym przeciwnikiem. Staraj się jednak, by Twój bunt był konsekwentny. Nie ograniczaj się tylko do niezgody na odchodzenie z tego świata. Moc Boga, która dotknęła Łazarza, jest znakiem, że pragnie On otworzyć Twój grób, wyprowadzić Cię na światło i obdarzać nowym życiem już teraz. Naznaczony znamieniem śmierci, jesteś zaproszony do wychodzenia z niewoli Twojej pychy, gniewu, zdrady, rozpusty, egoizmu, zaborczości oraz wyzwolenia z ucisku zniechęcenia, zmęczenia, beznadziei... Buntując się konsekwentnie przeciwko śmierci, będziesz również sprzymierzeńcem każdego, kto chce pokonać swoje zło. Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Wspierany Jego Mocą, masz szansę przejść śmierć do życia.

---ramka 347889|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2005