Reklama

Żarcie

06.04.2020
Czyta się kilka minut
Kiedy myślę o tym, co znienawidzę najbardziej po szczęśliwym zakończeniu epidemii koronawirusa (jeśli to kiedyś w końcu nastąpi), będzie to na pewno moja komórka, która stanowi teraz nieodłączny, przyrośnięty na stałe element dłoni.
W

W czasach przed wirusem doprawdy szeroko znana byłam z tego, że nigdy nie miałam naładowanego telefonu. Żyłam więc w zasadzie głównie offline. Teraz, niestety, już nie, i strasznie mi źle z tym, że stałam się smartfonowym zombie. Ale niech tam: wierzę, że w końcu znowu będę mogła beztrosko obywać się bez telefonu i komputera, doprowadzając do szału różnych ludzi usiłujących się ze mną skontaktować.

Niestety, drugą ze spraw, które możliwe, że znienawidzę po tym przeklętym okresie, będzie gotowanie.

Właśnie wkraczamy w czwarty tydzień zamknięcia, znaczną większość tego czasu spędziłam zaś sama z dziećmi. Ojciec ich bowiem, po powrocie z Londynu, mimo braku (jeszcze) oficjalnego nakazu kwarantanny, został na dwa tygodnie w Warszawie i profilaktycznie nie przyjechał do nas na wieś, zanim nie okazał się zupełnie zdrów. Od 12 marca zatem każdego ranka budziła mnie ta sama...

5811

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]