Zaproszenie do gry

Stanisława Dróżdża od końca lat 60. zajmowały relacje między językiem a obrazem. Intrygowały go pojedyncze cyfry, sylaby, znaki. W jego pracach materializowały się słowa izolowane z kontekstu językowego.
Czyta się kilka minut
Stanisław Dróżdż, „Między”, 1977–2008/ fot. dzieki uprzejmości Galerii Appendix2 /
Stanisław Dróżdż, „Między”, 1977–2008/ fot. dzieki uprzejmości Galerii Appendix2 /

Szukał ich wizualnego znaczenia. Nie przypadkiem swe prace nazywał "Pojęciokształtami". Później zainteresował się grami losowymi, opartymi na rzucie kostką. Powstały dzieła niezwykle precyzyjne. Artysta oszczędnie używał dostępnych mu środków, ale jednocześnie nie unikał wieloznaczności. Wręcz przeciwnie.

W Galerii Appendix2 można zobaczyć prace powstające od końca lat 60., m.in. "Klepsydrę" (1967) i tryptyk "Prze/mija/nie" (1972). Znalazła się tu także kolejna wersja najsłynniejszej realizacji Dróżdża - "Między". Po raz pierwszy pracę tę pokazał w 1977 r. w Galerii Foksal. Potem wielokrotnie ją powtarzał, zawsze w wersjach dostosowanych do konkretnej przestrzeni. I tym razem artysta przekształcił ściany, sufit i podłogę jednego pomieszczenia w biały prostopadłościan pokryty czarnymi literami. Miesza ich kolejność, tworząc nowe, nic nieznaczące słowa. Tego jednego, tytułowego, możemy się jednak tylko domyślać. Trzeba wejść do wnętrza, stanąć między słowami, naruszyć ascetyczną czystość tej przestrzeni.

Na wystawie znalazła się także praca "Alea iacta est", pokazana po raz pierwszy na Biennale weneckim w 2003 r. Tej ogromnej realizacji (w oryginale tysiące kości do gry, które szczelnie pokrywały ściany polskiego pawilonu) artysta nadał kształt książki. Wszystkie możliwe układy zostały zamknięte w 6 tomach. Na ustawionym obok stole leżą kości. Artysta zaprasza do gry: weź je, rzuć, odnajdź istniejący już układ; "jeżeli ci się to uda - wygrywasz, jeżeli nie - wygrałem ja". Zaproszeniem do gry są też najnowsze prace Dróżdża: "Warcaby" i "Szachy". Ten, kto przychodzi na wystawę, nie jest więc tylko biernym oglądającym.

Specjalnie na tę wystawę przygotowano nowe wersje większości prac. Dzisiejsza technika pozwala zrealizować dawne pomysły. Materiał przestaje być przeszkodą. Dopiero teraz udaje się oddać grę słów, założoną w pracy pt. "Klepsydra", wykonanej pierwotnie na papierze. Dzięki animacji użyte przez artystę słowa "było", "jest", "będzie" przenikają się, jedno zaczyna wynikać z drugiego. W pracy "Pytanie/wahanie/pewność" kolejne układy pytajnika i wykrzyknika na naszych oczach wciąż generują nowe znaczenia.

Giną niedoskonałości, nieuniknione przy używaniu tradycyjnych materiałów. Wszystko staje się niemal idealnie bezosobowe. Nie widać śladu ręki artysty, duktu pędzla czy nierówności kreski. Jest jakiś paradoks w estetyzacji twórczości, która ucieka od celebracji dzieła jako przedmiotu artystycznego.

Wystawa w Galerii Appendix2 to kolejny przykład zainteresowania dorobkiem polskiej neoawangardy, poszukiwaniami z lat 60. i 70. Twórczość - do niedawna zbyt łatwo lekceważona - nie daje się łatwo zamknąć w historycznym pudle. Nie jest jedynie świadectwem konceptualnej rewizji języka sztuki, do której doszło w tamtym czasie, ale bywa odczytywana na nowo, wracają do niej młodzi artyści. Okazuje się zbyt ważna, by o niej zapomnieć.

Stanisław Dróżdż "Przestrzenie poezji konkretnej"; Warszawa, Galeria Appendix2; wystawa czynna do końca maja 2008 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2008