Zakryć grzechy?

„Bracia moi, jeśliby ktokolwiek z was zszedł z drogi prawdy, a drugi go nawrócił, niech wie, że kto nawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, wybawi duszę jego od śmierci i przesłoni liczne grzechy” – z takim pouczeniem zwrócił się do nas niedawno w Liturgii św. Jakub (zob. Jk 5, 19-20).
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś podczas wygłaszania Rekolekcji dla Łodzi, 6 kwietnia 2020 r. Kadr z nagrania na youtube'owym kanale Archidiecezji Łódzkiej /
Abp Grzegorz Ryś podczas wygłaszania Rekolekcji dla Łodzi, 6 kwietnia 2020 r. Kadr z nagrania na youtube'owym kanale Archidiecezji Łódzkiej /

Dla pełnego zrozumienia tego wskazania niezwykle ważne wydaje się odkrycie, iż ostatni jego zwrot („przesłoni liczne grzechy”) jest cytatem – przywołuje dwunasty werset dziesiątego rozdziału Księgi Przysłów: „Nienawiść wznieca kłótnię, miłość wszelki błąd ukrywa”. W wielu przekładach ów tekst brzmi: „miłość zakrywa wszystkie grzechy” (w hebrajskim tekście mamy słowo pesha’, które może zapewne oznaczać „błąd”, ale jego podstawowe znaczenia są o wiele mocniejsze: grzech, rebelia, przestępstwo). Tak więc: „miłość zakrywa wszystkie grzechy”.

W jaki sposób „miłość zakrywa wszystkie grzechy”?

W świetle przytoczonego na wstępie pouczenia Jakubowego odpowiedź brzmi: miłość zakrywa grzech w ten sposób, że „nawraca grzesznika z jego błędnej drogi”. A więc nie w ten sposób, że ukrywa prawdę o złu i o grzechu; nie w ten sposób, że „zamiata (czyjś grzech) pod dywan”; nie w ten sposób, że szuka łatwych (zbyt łatwych) usprawiedliwień.

Miłość przekonuje grzesznika (bo sama najpierw jest do tego przekonana), że może jeszcze raz wszystko zacząć od nowa; że stać go na zmianę kierunku; że ciągle ma w sobie potencjał ku dobru. I jeśli je z siebie wyzwoli, jeśli je przełoży na konkretne czyny, to ostatecznie „zasłoni” ono wszystkie wcześniejsze grzechy – jakiekolwiek by one były.

Ktoś pamięta, że Kmicic spalił Wołmontowicze? Że – wcześniej – po pijaku strzelał do portretów zmarłych? Że porwał Oleńkę? Że na śmierć i życie związał się ze zdrajcą Radziwiłłem?

Nie. Nie. Nie. Wszystko zostało „zakryte”. Pamiętamy Kmicica z Jasnej Góry i tego, który w drodze do Polski ratuje Jana Kazimierza, rzucając się z Kiemliczami na cały szwedzki oddział; pamiętamy jego rany odniesione dla Rzeczypospolitej…

Jest też w tekście Jakubowym – czytanym w symbiozie z wersetem Księgi Przysłów – jeszcze inne pouczenie. Mianowicie: nie bierz się do nawracania, jeśli nie kochasz!

Jeśli tylko jesteś oburzony i zgorszony; jeśli tylko wiesz, że masz rację i koniecznie chcesz postawić na swoim; jeśli tylko napędza cię (jedynie) słuszna i „zbawcza” wizja świata – nie bierz się za nawracanie. Jeśli kochasz, odnajdziesz w sobie właściwe słowa upomnienia i nadziei, właściwy czas, by je wypowiedzieć, i cierpliwą oraz wierną wyrozumiałość, która ci nie pozwoli zadowolić się samym napomnieniem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2022