Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zakichany obowiązek

Zakichany obowiązek

19.03.2017
Czyta się kilka minut
Wawrzyniec z Nawarry pisze: grzech ma siłę ognia, ale jałmużna ma siłę wody. Święty Augustyn dodaje: post bez jałmużny krzyżuje ciało, ale duszy nie oświetla światłem miłości.
T

Teodor z Orleanu stwierdza: post bez jałmużny jest powielaniem jedzenia, a nie zasług. Księga Tobiasza wyjaśnia: „jałmużna uwalnia od śmierci”, i daje praktyczną wskazówkę: „Jak ci tylko starczy, według twojej zasobności dawaj z niej jałmużnę. Będziesz miał mało – daj mniej, ale nie wzbraniaj się dawać jałmużny nawet z niewielkiej własności”.

Jakie to szczęście, że jest ksiądz (teraz już biskup) Grzegorz Ryś, który w 2008 r. wygłosił dla kleryków krakowskiego seminarium (był wtedy jego rektorem) wspaniałe rekolekcje o jałmużnie, w których pozbierał to, co o tej przedziwnie się nazywającej (w greckim oryginale to eleemosyne) praktyce mówili Pan Bóg, Kościół i ludzie Kościoła przez wieki. Rekolekcje w spisanej formie dołączył do jednego ze swoich numerów (646) „Znak”.

Uczyłem i uczę się z nich wszystkiego. Po pierwsze tego, że jałmużna to nie emocjonalny odruch....

6111

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć aby Jezus coś wspominał na temat jałmużny, dzielił się z bliźnimi i owszem, choćby rozmnożonym jedzeniem na pustkowiu, chyba jednak tego nie traktował niczym akt miłosierdzia. Zresztą nie będę tego zgłębiał bo nie mam ku temu kompetencji. My nasze miłosierdzie ucieleśniamy fundując kolację wigilijną, czy śniadanie wielkanocne. Coś tam wrzucimy dla Owsiaka czy Caritas, nie żałujemy na hospicja. W sumie nie jest tak źle, ważne aby nam poprawiło się samopoczucie. Ładnie to brzmi, dzielmy się tym co mamy, a nie tylko ty co nam zbywa. Tak jednak nie jest, Bóg stworzył ludzi zaradnych i gamoni, zapobiegliwych i trwoniących wszystko co roztrwonić zdołają. Gdyby rozdać wszystkim jak popadnie kapitał tych zaradnych, wnet wszyscy pozostalibyśmy z niczym. Nakarmimy wszystkich głodnych, wybudujmy toalety wszystkim nędzarzom, podzielmy się z nimi zdobyczami medycyny i techniki, a wnet nas nawiedzą niezliczoną rzeszą i odbiorą wszystko to co w ich mniemaniu się im należy, nam nie zostawiwszy suchej skórki od chleba.My chrześcijanie nie jesteśmy pierwszymi lepszymi naiwniakami, nas przesłodzone mrzonki o sprawiedliwości, równości i miłości nie biorą. Przejdź się do kościoła, pierwszego z brzegu, starego czy nowo-wybudowanego. W każdym z nich znajdziesz wizerunki świętych, aniołów dzierżących pewnie w rekach miecze i włócznie. Ta broń niby do walki z grzechem i pokusami, ale tyle krwi co chrześcijaninie nie przelała żadna religia. Krwi bratobójczej i pogan, zawsze z Bogiem na sztandarach i w imię miłosierdzia. Pięknie się pisze podobne Twoim wywody, gorzej już to wyglądałoby, gdyby na wieczerzę wigilijną do stołu się wprosił śmierdzący menel - nieprawda? My wolimy na niebo zarabiać klepaniem zdrowasiek, ostentacyjnym żegnaniem się pod krzyżem. Bardziej odpowiada nam słuchanie o dobroczynnym wpływie jałmużny niż stosowanie jej w praktyce. Musimy sobie wszystko przekalkulować, bo w końcu takimi nas stworzył Bóg. Nie sadzę aby miał problem z ulepszeniem nas bez pośredników, ma jednak wzgląd na to aby naprawiacze wszelkiej maści miały zajęcie i aby im chleba powszedniego nie zabrakło.

A mi się zdaje, że samo słowo jałmuzna w dzisiejszych czasach uwłacza godności obdarowanego. Dzielmy się! Czy to nie brzmi lepiej? Jesli bezdomny prosi o pieniadze to lepiej kupmy mu jedzenie albo sweter jeśli obwaiamy sie, że pieniadze przeznaczy na alkohol. Zapłacmy za jego pranie. kiedys przez dwie godziny zebrak wykladał mi teorie żebrania. Szczęka mi opadła. Żył na lepszym poziomie niż ja. Czy jednak było mu czego zazdrościć? Nie mówię jednak, żeby tym ludziom nie dawac pieniedzy, nawet jeśli oszukują. Bo przecież mogliby kraśc i napadać, zamiast tego cierpliwie czekają az ktoś wrzuci grosik, czasem spedzają czas na charakteryzacji na biednego czy ułomnego. Skoro nie potrafią zarabiac inaczej, to potraktujmy to jak uliczny performance, aktorów, których nagradzamy za dobra rolę. Nikt przecież nie pyta gwiazd ekranu czy się ze swojej gaży nie upiją, prawda? ;) Osobiście jednak nigdy nie daje pieniedzy dzieciom rumunskim. Bo rumuńskie dzieci sa niewolnikami, nie dostaną i tak nic z tych pieniedzy dla siebie.

Zdumiewające są wysiłki wykazania, że można naśladować Jezusa z Nazaretu mając ubogich w "głębokich dolomitach", ale równie zdumiewające są wysiłki uczynienia z tego nauczania "kodeksu karnego".

Siedzę sobie dzisiaj na Twitterze i czytam, z Pańskiego tekstu przebił się jedynie cytat, że coś ukradłem biednym. To wyrwane z kontekstu zdanie, zniweczyło cały zamysł tekstu. Żeby chociaż zacytowano cały kontekst „Bywały czasy, gdy całą kasę wspólnoty dzielono na cztery części, i jedna z nich należała do ubogich. Bywały takie, gdy wyraźnie mówiono wiernym i księżom: masz prawo do życia na przeciętnym, średnim poziomie. Wszystko, co masz ponadto, ukradłeś biednym” byłoby o czym sensownie pogadać. Można by porozmawiać o prawdziwości zacytowanych słów, czy coś w tym rodzaju, a tak jedna manipulacja przykryta została inną, zaś z pola widzenia zupełnie zniknęła potrzeba dziekania się z innymi. Te trzy zacytowane zdania są niestety z gruntu fałszywe. Nigdy nie było czasów gdy nie było biedy, zaś środki przeznaczane na pomoc, zawsze miały podtekst bardzo interesowny. Słowem chodziło o to aby wydawać na nędzarzy jak najmniej. Wiernym i owszem o postach , jałmużnie mówiono, dotyczyło to głownie tych zamożnych, co to w ramach pokuty i za uzyskanie odpustów z grzechy wszelakie, fundowali najczęściej dobra kościelne w szerokim słowa tego znaczeniu. Na posty kmiecia stać nigdy nie było, on pościł z natury swego pochodzenia, i to nie raz w tygodniu lecz codziennie. Posty wymyślono księżom i wielmożom, aby ulżyć im opasłym basiorom. No i kolejna sprawa, czym jest ten średni poziom życia, no i czy jeśli żyję ponad stan, to ile nakradłem? Łatwo się rzuca frazesami, że zakichany obowiązek. Czytałem gdzieś, że w afryce, przeciętny człowiek żyje za dolara dziennie, zachęcam do policzenia sobie ile też Pan przez swe życie nakradł, wszak mamy czas dokonywania rachunków sumienia - prawda.

Moi mili. Bardzo byłam ciekawa Waszych komentarzy tego felietonu. Szczególnie w świetle kolejnego (Wspaniałe stulecie). Jak to mówi o. Szustak, jest to wyłącznie moje zdanie i nie narzucam go nikomu. Mam wrażenie, że u mnie, taką postawę obronną powoduje niepokój, żeby nie powiedzieć strach, że coś przegapiłam. Że czegoś nie zrobiłam, a mogłam. Czasem ze złości, czasem przez brak uwagi. Pogoniłam żebraka, ze względów moralnych (bo nich się weźmie do roboty). Albo nie wpuściłam kierowcy, który skręcał ze środkowego pasa w prawo (bo cham). No wtedy, to mogłabym to dopiero uzasadniać. Niestety, dostałam ostatnio mocno w głowę od Siły Wyższej. Kluczem jest sformułowanie "za darmo". Nie wiem, czy kiedyś zdołam to odrobić, ale już zaczęłam. Za darmo. I każdemu, kto poprosi. Jeszcze jeden cytat:"Pozdrawiam. Z Bogiem. Paa"

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]