Z celnikami i Owsiakiem

Tamte szemrania nie były całkowicie bezpodstawne. Ówcześni celnicy mieli talent do robienia pieniędzy w sytuacjach moralnie dwuznacznych - kolaborując z okupantem. Przebywanie wśród nich było niemniej ryzykowne, jak dziś kontakty z którymś z parlamentarnych populistów. Jezus podejmuje jednak to ryzyko. Wie, że będzie krytykowany przez środowiska, które umiejętność gorszenia się doprowadziły do perfekcji. Chce jednak przypomnieć, że przychodzi jako Boski Lekarz nie do zdrowych, lecz do tych, “którzy źle się mają" (Mt 9, 12). Przychodzi, aby uczestniczyć w ludzkich dramatach - tam, gdzie przedstawiciele elit narodowych widzą jedynie proste, czarno-białe klasyfikacje.
Czyta się kilka minut

Problem celników powraca przez wieki. Także we współczesnych sporach o polski Woodstock i Wielką Orkiestrę, o duszpasterstwo zagubionych życiowo i obecność Kościoła pośród kontrowersyjnych polityków. Obecność tę niewątpliwie zaakceptowano by bez oporów, gdyby udało się uleczyć wszystkie duchowe bolączki wspomnianych środowisk. Tymczasem nawet Chrystus nie uleczył wszystkich ran. Dramat Judasza uczy realizmu i wyzwala z tęsknoty za stuprocentowym sukcesem duszpasterskim. Naszym zadaniem nie jest uleczenie wszystkich schorzeń, lecz bycie z chorymi, aby nieść im łaskę, miłość i prawdę. Łatwa ekspresja zgorszeń pozostaje natomiast niedopuszczalną formą terapii dla tych lekarzy ducha, którzy pragną kierować się Ewangelią.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2004