Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wyrok na Franciszka

Wyrok na Franciszka

27.11.2015
Czyta się kilka minut
Dla części publicystów polskiej prawicy, podczas pontyfikatu Franciszka Kościół zamienił się w "tonącą łódź" i "statek pijany". Ostatnio dali temu wyraz w "Rzeczpospolitej".
Papież Franciszek. Fot: AP/FOTOLINK
N

Na okładce weekendowego wydania „Rzeczpospolitej” (21-22 listopada) redakcja umieściła zdjęcie papieża i opatrzyła je hasłem: „Dokąd zmierzasz, Franciszku?” Jednak lektura tekstów składających się na temat numeru nie stanowi odzwierciedlenia tego pytania. Wszystkie cztery artykuły poświęcone obecnemu pontyfikatowi są wobec niego krytyczne. Autorzy o nic nie pytają. Wydają natomiast na kard. Bergoglio wyrok.

Pewnym preludium do tej antypapieskiej tyrady jest materiał Tomasza Krzyżaka, najbardziej wyważony w tym zestawie. Autor pisze o tym, że istnieje pewien „kłopot z Franciszkiem” i że jest on coraz poważniejszy. Kłopot jak kłopot, wszak każdy kolejny biskup Rzymu jest dla jakiejś grupy niewygodny. Ale tu chodzi o coś poważniejszego. „Mimo że oficjalnie żaden z naszych hierarchów niczego papieżowi nie zarzuca, to jednak można odnieść wrażenie, że jego wciąż jeszcze krótki pontyfikat polskiemu Kościołowi trochę szkodzi” – pisze dziennikarz „Rzeczpospolitej”. Tu dotykamy kwestii najważniejszej. Takie postawienie sprawy sugeruje, iż w cichym sporze pomiędzy polskim Kościołem a obecnym gospodarzem Watykanu winnym zamieszania jest ten drugi. Potwierdza tu się także to, czego nikt nazbyt głośno nie wypowiada: nastawienie znacznej części naszego duchowieństwa wobec następcy św. Piotra jest mocno krytyczne. „O Franciszku mówi się, że prowadzona przez niego łódź za mocno przechyla się na lewą burtę i za moment nabierze wody, a następnie zatonie” – tłumaczy Krzyżak.

Okładka magazynu Plus Minus
Okładka magazynu Plus Minus, dodatku do Rzeczpospolitej, 21 listopada 2015 r.

Bezpardonowy atak na Jana Pawła II

Kolejny autor „Plusa Minusa” wytacza najcięższe działa. W artykule o znamiennym tytule „Antypapieże XXI wieku” Sławomir Cenckiewicz powołuje się na krytykowaną na świecie książkę „Czy to naprawdę Franciszek” autorstwa Antonio Socci’ego i opatruje jej tezy swoim komentarzem. Mamy tu więc twierdzenia (z którymi publicysta wyraźnie się zgadza) o obecnym papieżu „który opisany został jako groźny heretyk, uzurpator na Tronie Piotrowym i przewodnik spisku wilków w samym sercu Kościoła”. Polski historyk pisze o „fałszerstwie dokonanym na konklawe”, o tym, że „papież wątpliwy uznawany jest za nie-papieża”, a legalnym papieżem jest właściwie nadal kard. Joseph Ratzinger, który powinien powrócić, bo przecież „z jakiegoś powodu Pan Bóg utrzymuje Benedykta XVI w niezłym zdrowiu i kondycji”.

To, że teza Socci’ego – jakoby na ostatnim konklawe dokonano nieważnego wyboru – nie jest zasadna, wykazywano już wielokrotnie. Warto tu choćby wspomnieć precyzyjną analizę problemu dokonaną na naszym lokalnym gruncie przez ks. Przemysława Śliwińskiego, rzecznika prasowego archidiecezji warszawskiej, opublikowaną na stronach portalu Stacja7.pl.

Cenckiewicz idzie jednak dalej niż Socci. Włoski dziennikarz ostrze swej krytyki kieruje wyraźnie przeciwko Franciszkowi. Natomiast polski autor dokonuje zmasowanego ataku na cały Kościół posoborowy, który opisuje jako „tonącą łódź” i „statek pijany”. Tytułowymi „antypapieżami’ są tu także Benedykt XVI (choć ten jest mocno oszczędzany) jak i Jan Paweł II. Szczególnie mocno dostaje się temu drugiemu. Szukając przyczyn obecnego stanu rzeczy, publicysta „Rzeczpospolitej” pisze tak: „Z jakich źródeł czerpie swoje pomysły grupa Franciszka i kardynała Waltera Kaspera? Który z papieży obdarzył ludzi wygłaszających poglądy tak nieroztropne lub wręcz heretyckie godnością biskupów i kardynałów? Każdy wie. Ich kariery nie byłyby możliwe, gdyby nie Jan Paweł II”.

Tak szalonej i oderwanej od rzeczywistości tezy podważającej autorytet Karola Wojtyły nikt dawno w polskiej publicystyce nie postawił. O ironio tu płynie ona nie z kręgów lewicowych lub liberalnych, ale prawicowych i ukazuje się na łamach konserwatywnego dziennika. Cenckiewicz oskarża wręcz Jana Pawła II o herezje oraz obarcza go odpowiedzialnością za rzekome występki wspomnianych hierarchów. „Każdy przecież wie, że kariery ich wszystkich nie byłyby możliwe, gdyby nie polski papież. Również tak piętnowane szaleństwa ekumeniczne, liturgiczne ekscesy i herezje opatrywane kościelnym imprimatur przybrały często w ostatnich kilkudziesięciu latach formę oficjalną” – czytamy w artykule. Jakież to herezje ma na myśli? Oczywiście chodzi tu o reformę liturgiczną Soboru Watykańskiego II oraz późniejsze działania na rzecz pojednania chrześcijan, w które wszyscy kolejni papieże tak bardzo się zaangażowali. Podkreślmy tu, że jest to w czystej postaci stanowisko lefebrystów. Na koniec zaś – co typowe dla tej negatywnie przez Watykan ocenianej wspólnoty – Cenckiewicz zachęca do nieposłuszeństwa papieżowi.

Terlikowski obraża muzułmanów

W omawianym numerze ukazała się również rozmowa z samym Soccim, która powiela te same tezy, uwypuklone już przez poprzedniego autora. Materiał znów zatytułowany został w sposób negatywny („Franciszek wywołał zgorszenie”), a powtórzenie tych samych treści ma chyba jedynie na celu nadanie im większej wiarygodności. Tym bardziej, że tak naprawdę czytelnicy „Rzeczpospolitej” zetknęli się z tym przekazem po raz trzeci. Wcześniej na tych samych łamach Beata Zubowicz już recenzowała tę samą książkę i pytała w tym samym duchu: „Czy Franciszek na pewno jest papieżem?”

W rozmowie przeprowadzonej przez Piotra Kowalczuka kolejny raz czytamy więc o fałszerstwach podczas konklawe oraz – jakże by inaczej – o herezjach Franciszka. „Niemal wszystko, co zrobił przez 32 miesiące pontyfikatu to dzieło zniszczenia. Chodzi o cały szereg wypowiedzi, które praktycznie są herezjami i niszczą Kościół katolicki” – mówi włoski dziennikarz.

Wtóruje mu Tomasz Terlikowski, którego artykuł redakcja reklamuje fatalnym tytułem „Dialog, dialog über alles”. Wszyscy dobrze wiemy, że taka figura retoryczna polskiemu czytelnikowi od razu skojarzy się z hitleryzmem. Porównanie dialogu międzyreligijnego uprawianego przez Kościół katolicki po Soborze Watykańskim II do nazistowskiego reżimu? Makabryczny pomysł. Niewiele lepsza jest też treść wywodu prawicowego publicysty. W kilku zdaniach dokonuje on wiwisekcji islamu: „W efekcie islam jest wypaczoną przez naturalny rozum, a być może także przez jakieś duchowe siły zła, religią objawionego Boga skrojonego na potrzeby arabskich plemion sprzed półtora tysiąca lat i z wycięciem wszystkiego, czego ograniczone umysły nie były w stanie pojąć”. Wypaczoną? Siły zła? Ograniczone umysły? Na łamach jednego z najważniejszych polskich dzienników Terlikowski ordynarnie obraża miliony muzułmanów. Nie wspominając już o tym, że jest to stanowisko całkowicie sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego.

I to ostatnie chyba najbardziej boli redaktora naczelnego Telewizji Republika. Nie może się pogodzić z tym, że wszyscy ostatni papieże przyjmują postawę dialogiczną wobec innych religii i nawet zamachy terrorystyczne tego nie zmieniają. „Jak zatem dialogować i po co? Odpowiedź wydaje się prosta: po nic” – przekonuje autor, prezentując kolejny – który to już w tym numerze „Plusa Minusa” – antypapieski pogląd.

Numer antypapieski i antykatolicki

To że „Rzeczpospolita” zdecydowała się poruszyć temat recepcji nauczania Franciszka i innych papieży nie jest niczym nadzwyczajnym. Natomiast czymś niezrozumiałym omawianego tu wydania jest całkowicie jednowymiarowe potraktowanie problemu. Cztery materiały i wszystkie mniej lub bardziej krytyczne wobec Kościoła oraz papiestwa. Mało wiarygodne tezy Socci’ego zamiast skonfrontować z poglądem specjalisty o odmiennym spojrzeniu na te kwestie, tu wybija się dodatkowo powielając je w dwóch zbieżnych materiałach. Nikt tu nie komentuje ani nie odpowiada na oskarżenia o herezje kierowane, jak by nie było, nie wobec jakiegoś pojedynczego teologa czy publicysty, ale wobec kolejnych następców św. Piotra oraz całego Kościoła po Soborze Watykańskim II.

W ten sposób ważny polski dziennik o pięknej tradycji zamiast być miejscem debaty, stał się tubą propagandową antypapistów i lefebrystów. Grzechem gazety nie jest to, że kontrowersyjne poglądy prezentuje, ale to, że sposób ich prezentacji oznacza próbę wprowadzenia poglądów niekatolickich do głównego nurtu publicystyki katolickiej.

Nie mam żadnych wątpliwości, że mamy tu do czynienia z poważnym atakiem na aktualną i obowiązującą naukę katolicką właśnie. Cenckiewicz w ogóle tego nie kryje. Dla niego autorytetem w brzydkiej krytyce Jana Pawła II jest abp Marcel Lefebvre. Terlikowski podważa dokumenty magisterium poświęcone dialogowi międzyreligijnemu. Socci zaś oskarża Franciszka o herezje i niszczenie Kościoła. W tym kontekście umiarkowanie krytyczny artykuł Krzyżaka wygląda jak próba usprawiedliwienia i wyważenia trzech pozostałych materiałów. Niestety nieudana. Piszę to z przykrością: „Rzeczpospolita” w tym weekendowym wydaniu stała się gazetą antypapieską i antykatolicką.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Aleteia.pl, redaktor kwartalnika „Więź”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pomijając sens lewicowości czy prawicowości w naszej rzeczywistości, bowiem mamy tu wielkie zamieszanie, niepokoi mnie dogmatyzm tych ludzi. W warunkach brzegowych myślenie chrześcijanina winno się sprowadzić do jednego przykazania "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" (J 15, 12). Myślenia i argumentacji tych autorów nie potrafiłbym do tego sprowadzić, a dla mnie to warunek konieczny chrześcijańskiego myślenia. Mam też w sobie pewną nieufność do Sławomira Cenckiewicza, i nie idzie mi o to co napisał o Janie Pawle II, tylko o stosowanie podwójnej (co najmniej) miary w swoich argumentacjach. Z jednej strony np. śledzi rodzinne tropy Lecha Wałęsy kilka pokoleń wstecz, z drugiej strony pisze hagiografię Lecha Kaczyńskiego wcale się w takie kwestie nie zagłębiając. Zresztą naciąganie intelektualne tego, moim zdaniem przereklamowanego historyka, bardzo ładnie wytknięto tutaj: http://kompromitacje.blogspot.com/2014/05/cenckiewicz-oglada-filmy-wajdy.html

Jestem niezwykle krytyczna wobec Sławomira Cenckiewicza, którego uważam za historyka od siedmiu boleści, dlatego myśl, ze zajmuje on to samo stanowisko wobec papieża Franciszka, co ja, nie jest mi miła. O panu Terlikowskim już nie wspomnę:)) Proponuję jednak zostawić na boku obu panów i zgodzić się, ze jeśli nawet ogólnie pisza idiotyzmy, może się zdarzyć, ze w jednej sprawie będą mieli rację. Uwazam, ze sprawa obecnego papieża taka właśnie jest. O jego wyborze napisał niedawno w swojej autobiografii kardynał Godfried Danneels wsławiony kryciem księży pedofilów i naciskami na władze belgijskie w kierunku uznania homoseksualizmu, przypisując zasługę sobie i swoim "wtajemniczonym" z grupy St. Gallen w "dziele" abdykacji Benedykta XVI i wyboru jego następcy. Nie twierdze, ze wybór Bergoglia jest nieprawny (dość już było podwójnych wyborów papieży:)), niemniej wydaje się oczywiste, ze jest on marionetka w reku tych, którzy go uczynili papieżem i stara się, jak może, żeby wyjść z tego obronną ręką. Jestem pełna podziwu, jak zawsze, dla Papy Ratzingera, który mimo wszystko go wspiera. To taka mentalność: choćby nie wiem co, należy trzymać jedność Kosciola:)) Cieszę się również, ze wreszcie ktoś się odważył skrytykować Jana Pawła II. Wprawdzie nie takie zarzuty mu stawiałam, kiedy jeszcze wszyscy padali plackiem na dźwięk jego imienia, niemniej dobrze byłoby poddać rozsądnej analizie jego fenomen. Sprzeczny z powagą i głębią wiary.

Myślę, że przyzwoitość nakazywałaby powstrzymać się od tego typu komentarzy na łamach Tygodnika Powszechnego. W ten sposób naraża Pan siebie i całą redakcję na nieprzyjemne komentarze. Czy sprawa ks. Chramasy nic Panu nie dała do myślenia?

Proszę BELLĘ o sprecyzowanie zarzutów wobec TP. To, co pisze, jest kompletnie mętne. Jak inaczej niż TP skomentować ten niesłychany atak na papieża? Czytam i oczom nie wierzę. Moje bezgraniczne uwielbienie dla Jana Pawła II już wprawdzie dawno minęło, każdemu z ostatnich papieży można coś zarzucić, ale Kościół dopiero po SW II stał się do zniesienia dla współczesnego, myślącego człowieka, który szuka Boga, a nie takiego, który okopał się w swoim przekonaniu o własnej wyższości nad innymi.

Elememtarna uczciwość nakazywałaby powstrzymać się od tego typu komentarza. W ten sposób naraża Pan siebie na zarzut obłudy i hipokryzji, a swą rodzinę na wstyd za Pana. Czy działanie Ducha Świętego podczas konklawe nie daje Panu do myślenia?

Czy Papiez ryzykuje swoja postawa ? na pewno tak i jest tego swiadomy. Wie, ze nie wszystkim dogodzi, ze nie wszystkim podoba sie, ze wprowadza nowa ewangelizacje - Ewangelie dla czlowieka. Katholicos znaczy powszechny i Franciszek kazdym gestem otwiera nowa jakosc Kosciola , ktory w ten sposob wraca do swoich Zrodel. Zdaje sie, ze jest pierwszym papiezem, ktory rozumie , ze autorytet to ten, z kim warto dyskutowac, ze Kosciol powinien przemawiac za pomoca prawdy, milosci i swiadectwa - swiadectwa ubostwa. Czesto powtarza , ze chrzescijanin nie moze mowic o ubostwie i zyc jak "faraon". Dzisiejszy obraz Kosciola to kosciol rozszczeniowy – wladza i poddani. Dlatego wielu hierarchom (nie tylko w Polsce) nie podoba sie to, co robi papiez Franciszek .

Papież Franciszek może nie podpisać uchwał synodu i chyba w tym kierunku naciska watykańska "mafia", jak ją pieszczotliwie nazwał jej członek, kardynał Danneels. Na razie Franciszek milczy, żeby się nie kompromitować do reszty, zamiast niego wypowiada się jego "Mózg", czyli jezuita Antonio Spadaro, naczelny redaktor "La Civilta Cattolica".:))

"Franciszek milczy, żeby się nie kompromitować do reszty..." - Szanowna Pani z całą pewnością winna unikać klawiatury, zwłaszcza jeśli tematyka najwyraźniej Sz.P. przerasta. +++ Dla części polskich "katolików", także dla kleru, papież Franciszek jest już nikim - i tylko dlatego, że głosi przesłanie stricte ewangeliczne. Zresztą ci de facto schizmatycy nie potrzebują już żadnego papieża - łatwy do dowolnego modelowania mit JPII starcza im i za Ewangelię, i za Watykan. Obrzydliwe judaszostwo.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]