Wybór prezydenta

Czy prezydent Lech Kaczyński rzeczywiście nie miał innego wyboru? Czy musiał powołać Ryszarda Bendera na marszałka seniora Senatu, ponieważ akurat on jest najstarszym z nowo wybranych senatorów?
Czyta się kilka minut

Otóż - niekoniecznie. Artykuł 30 punkt 1 senackiego regulaminu stanowi wprawdzie, że "pierwsze posiedzenie Senatu otwiera Prezydent i powołuje na przewodniczącego najstarszego wiekiem senatora (Marszałek Senior)". Ale potem następuje punkt 2, który mówi, że "w razie przeszkody funkcję przewodniczącego obrad obejmuje kolejny wiekiem senator".

Marszałek senior to funkcja niebłaha: odbiera ślubowanie senatorów, przeprowadza wybór marszałka i, jeśli zechce, może przemówić. Pytanie: czy prezydent mógł ominąć najstarszego senatora, uznając, że przeszkodą są życiorys i poglądy Bendera? W 1976 r. wszedł on do Sejmu PRL w miejsce Stanisława Stommy, wyrzuconego za sprzeciw wobec wprowadzenia do konstytucji zapisu o "przyjaźni z ZSRR", kilka lat temu zaś bronił publicznie historyka skazanego za "kłamstwo oświęcimskie". Nawet Jarosław Kaczyński przyznawał, że to życiorys "momentami kontrowersyjny", choć zgodził się na jego kandydowanie z listy PiS.

Czy prezydent mógł więc ominąć Bendera? Pytanie nie ma charakteru prawnego, lecz polityczny. Słowo "przeszkoda" jest pojemne, decyzję o niepowołaniu Bendera można było uzasadnić, np. racją stanu i troską o wizerunek Polski w świecie. Korzystając z tej furtki, prezydent naraziłby się jednak środowisku Radia Maryja, z którym Bender jest związany, a które wciąż jest ważne dla PiS.

Czy podejmie takie ryzyko? Pierwsze posiedzenie nowego Senatu odbędzie się 5 listopada, na zmianę decyzji pozostaje więc jeszcze trochę czasu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2007