Reklama

Wszyscy jesteśmy graczami giełdowymi

Wszyscy jesteśmy graczami giełdowymi

03.04.2006
Czyta się kilka minut
Większości z nas rzadko przychodzi do głowy pomysł, by skorzystać z możliwości oferowanych przez rynki finansowe. Wydaje nam się to skomplikowane i, co gorsza, ryzykowne. Na ogół nie lubimy podejmować ryzyka. Nieliczni z nas filozoficznie przyjmują, że "jest ryzyko, jest zabawa, ale na ogół poszukują tej zabawy gdzie indziej, na pewno nie na rynkach finansowych. Ludzie poważnie podchodzący do życia wybierają raczej ostrożność...
C

Cóż, taka jest ludzka natura. Jeśli jednak przyjrzymy się korzystaniu z rynków finansowych, to okaże się, że ci, którzy w nich uczestniczą, często zyskują, a nie tracą. Ryzyko samo w sobie nie jest bowiem złem. Jest ono po prostu elementem świata, w którym żyjemy. W pewnym sensie ryzyko jest tym, co pozwala nam na rozwój. Wyeliminowanie ryzyka jest możliwe jedynie w przypadku pełnej stagnacji. Jednak rozwaga bywa mylona ze strachem, a ten jest najgorszym doradcą w życiu, także w interesach.

Korzystanie z rynków finansowych może być tego przykładem. Można tak zarządzać podejmowanym ryzykiem, aby z jednej strony minimalizować jego koszt, z drugiej osiągać korzyści. Jest to ważne dla pojedynczego człowieka, a także dla społeczeństwa jako całości. Rynki finansowe przyczyniają się bowiem do kierowania środków do najbardziej efektywnych przedsięwzięć inwestycyjnych, a co za tym idzie - przyczyniają się do budowania materialnych podstaw dobrobytu społeczeństwa.

***

Reforma emerytalna uczyniła nas wszystkich uczestnikami rynków finansowych. Na razie - uczestników biernych, ale to nie szkodzi, a właściwie nawet dobrze. Aktywne uczestnictwo wymagałoby bowiem odpowiednich umiejętności, które nie są przecież powszechne oraz przełamania naturalnego oporu przed działaniem w warunkach, w których widać ryzyko.

Korzystanie przez nas z rynków finansowych nie było celem reformy emerytalnej. Było nim przywrócenie równowagi międzypokoleniowej, czyli uniknięcie sytuacji, w której każde kolejne pokolenie pracujące ponosi większy koszt finansowania emerytur poprzedniego pokolenia. Warto dostrzec, że ten cel został osiągnięty. Składki emerytalne nie będą musiały rosnąć, tak jak musiałyby, gdyby ta reforma nie nastąpiła, i tak jak będą musiały rosnąć w krajach, które takiej reformy nie przeprowadziły. Żeby się o tym przekonać, wystarczy rzucić okiem na wyniki projekcji dotyczących krajów Unii Europejskiej (dostępne w internecie na stronach Komisji Europejskiej). Wyniki te jasno pokazują, że w tej dziedzinie Polska jest liderem. Przywrócenie równowagi będzie trwale oddziaływało na przyspieszenie tempa rozwoju gospodarczego Polski przez kolejne dziesięciolecia.

Jednak dzięki temu, że nowy polski system emerytalny wykorzystuje rynki finansowe, dodatkowo udało się osiągnąć dla Polski szereg innych korzyści. Poza umożliwieniem lepszego finansowania inwestycji (co również przyczyni się do trwale silniejszego wzrostu gospodarczego), system emerytalny jest rodzajem "szkoły", w której wszyscy przechodzimy kurs korzystania z rynków finansowych. Po dziesięcioleciach życia na finansowej "pustyni" przeciętny obywatel naszego kraju na ogół nie ma wielkiego pojęcia, "jak to się robi". Nie podejmujemy więc jeszcze w pełni samodzielnych decyzji, ale mogąc obserwować, co dzieje się z naszymi składkami, uczymy się, na czym te decyzje polegają. Uczymy się tego wszyscy, nawet ci spośród nas, którzy nigdy nie wpadliby sami na taki pomysł. Co ważne, korzystając w ten sposób z rynków finansowych, nie musimy się bać. Wpływ tak stresujących fluktuacji na rynkach finansowych staje się zdecydowanie mniej istotny w przypadku operacji długoterminowych.

Uczestnictwo w systemie emerytalnym jest najbardziej długoterminowym przedsięwzięciem, jakie podejmujemy w życiu. Ponadto jesteśmy chronieni profesjonalnymi kwalifikacjami zarządzających naszymi aktywami, dla których korzystanie z rynków finansowych jest zawodem. A jeszcze na dodatek chronią nas odpowiednie regulacje dotyczące naszych pieniędzy przepływających przez system emerytalny. W przyszłości, gdy już oswoimy się z tym, jak te rynki działają i pozbędziemy się części naszej awersji do ryzyka, może sami spróbujemy z nich korzystać. Bo i po co zostawiać tak opłacalne zajęcie jedynie wąskiej garstce specjalistów oraz ludzi najbogatszych, których stać na indywidualne ich wynajęcie? Nie ma ryzyka, nie ma... zysku. Warto o tym pamiętać.

Jest jednak coś, czego można się wręcz bać (nie tylko w kontekście naszego korzystania z rynków finansowych). To nieodpowiedzialność polityków, którzy swoimi działaniami wprowadzają do naszego życia dodatkowe ryzyko, przed którym trudno się zabezpieczyć. Politycy mogą zdestabilizować praktycznie wszystko. Rynki finansowe narażone są jednak bardziej na ich nieodpowiedzialne działania niż cokolwiek innego. Wpływ polityki na rynki finansowe może być zabójczy.

***

Pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy graczami giełdowymi. Igramy z ryzykiem, ale póki dotyczy ono zjawisk gospodarczych, możemy sobie z nim całkiem nieźle dawać radę. Problem staje się poważny, gdy w grę zaczyna wchodzić polityka. Gdy - tak jak w polskim systemie emerytalnym - ryzyko jest tak dobrze określone, destrukcyjny wpływ polityki jest bardzo dobrze widoczny. Każdy Polak, jako przyszły emeryt, powinien starać się wyciągać wnioski z tego, co w politycznym świecie widzi i wybierać takich przedstawicieli, którzy jego ryzyko finansowe minimalizują.

Marek Góra jest profesorem w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]