Więcej niż ideały

Lekarz, Polak o żydowskich korzeniach, pomagający dzieciom – i nie Korczak. O Ludwiku Rajchmanie, pomysłodawcy UNICEF-u, słyszało wciąż niewielu.
Czyta się kilka minut
Ludwik Rajchman w okresie międzywojennym, jeszcze jako dyrektor Sekcji Zdrowia Sekretariatu Ligi Narodów / NAC
Ludwik Rajchman w okresie międzywojennym, jeszcze jako dyrektor Sekcji Zdrowia Sekretariatu Ligi Narodów / NAC

Przed śmiercią pisze do wnuka list: „Aby czegoś dokonać, nie wystarczy sam wysiłek. Trzeba jeszcze, by temu wysiłkowi towarzyszyło poświęcenie i służenie innym, bo gdy tego zabraknie, nie nada on prawdziwego sensu życiu”.

Sensem jego życia stała się organizacja, którą wymyślił. Jesienią 1965 r. UNICEF – Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci – otrzymuje Pokojową Nagrodę Nobla. Ludwik Rajchman umiera zaledwie kilka miesięcy wcześniej.

Na etacie u Czang Kaj-szeka

Pochodził z twórczej rodziny: jego matka Melania (z domu Hirszfeld) była publicystką i działaczką feministyczną, a ojciec Aleksander – dziennikarzem, twórcą, pierwszym dyrektorem Filharmonii Warszawskiej i założycielem pierwszej polskiej agencji reklamowej.

Już jako student Wydziału Lekarskiego UJ Ludwik jest aktywny politycznie. W 1906 r. wraz z żoną zostaje nawet aresztowany za antycarską działalność w PPS. Po wyjściu na wolność wyjeżdża do Kazania, a potem do Paryża, gdzie studiuje w prestiżowym Instytucie Pasteura. Odtąd jego kariera przyspiesza: już w 1910 r., mimo braku znajomości angielskiego, kieruje wydziałem bakteriologicznym Królewskiego Instytutu Zdrowia Publicznego w Londynie. W Wielkiej Brytanii spędzi blisko osiem lat, prowadząc m.in. badania nad czerwonką, polio i grypą „hiszpanką”, a także stawiając pierwsze kroki w dyplomacji (w 1914 r. to dzięki kontaktom Rajchmana emisariusze Piłsudskiego spotkali się z brytyjskimi politykami).

Po I wojnie światowej wraca do Polski, w której gwałtownie rozprzestrzenia się epidemia tyfusu. Organizuje Państwowy Centralny Zakład Epidemiologiczny (później Państwowy Zakład Higieny). W końcu Ludwik Rajchman zostaje dyrektorem Sekcji Zdrowia Sekretariatu Ligi Narodów. Na przełomie lat 20. i 30. XX w. trafia nawet... do Chin, gdzie zostaje doradcą medycznym Czang Kaj-szeka.

Polskie ślady

Pomysł założenia apolitycznej i ponad­narodowej organizacji wspierającej dzieci, najbardziej poszkodowane i bezbronne ofiary wojen, pokazał, że Rajchman – lekarz, polityk i działacz społeczny – wyprzedził swoje czasy. Wiedział, że do pomagania nie wystarczą same ideały – że sprawdzi się tylko instytucja, zdolna proponować państwom systemowe zmiany.

UNICEF, powołany do istnienia 11 grudnia 1946 r., częściowo zapełnił lukę po rozwiązanej UNRRA, agencji Narodów Zjednoczonych pomagającej państwom dotkniętym skutkami II wojny światowej. Organizacja rozpoczęła działalność od walki z niedożywieniem dzieci i programów szczepień. Szybko uruchomiono programy ułatwiające dostęp do edukacji i chroniące przed przemocą. W 1989 r. Polska doprowadziła do przyjęcia Konwencji o prawach dziecka. Do dziś w tej jednej z najważniejszych agencji ONZ-u ważną rolę odgrywają Polacy. Tak jakby duch Rajchmana był w niej wciąż obecny. ©℗

Korzystałam z książki Marty Aleksandry Balińskiej „Ludwik Rajchman. Życie w służbie ludzkości”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1/2019