W Zatoce Adeńskiej giną ludzie wyrzucani za burtę przez szmuglerów

Te 29 ciał, które w minioną środę pracownicy Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) znaleźli na plaży jemeńskiego departamentu Szabwa, było ułożonych w piasku bardzo płytko.
Czyta się kilka minut
Pracownicy Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji rozmawiają z ocalałymi migrantami, wybrzeże Jemenu, 10 sierpnia 2017 r. / UN MIGRATION AGENCY (IOM) / EPA / PAP
Pracownicy Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji rozmawiają z ocalałymi migrantami, wybrzeże Jemenu, 10 sierpnia 2017 r. / UN MIGRATION AGENCY (IOM) / EPA / PAP

Na niektórych nie zdążyły jeszcze przyschnąć włosy; inne miały ręce związane za plecami, widomy znak, że w wodzie nie wszyscy mogli walczyć o życie. Szacowana średnia wieku – 16 lat. Ocaleni z rejsu opowiadali, że ponad stu młodych Etiopczyków i Somalijczyków wyrzucono lub zmuszono do wyskoczenia za burtę, kiedy przemytnicy dostrzegli na brzegu ludzi, których uznali za policjantów, i zawrócili kuter. Nazajutrz, w tym samym rejonie, doszło do podobnej tragedii. W sumie obie dotknęły co najmniej 280 osób. Naliczono ponad 50 ciał, ale zapewne nie żyje też wielu spośród 30 oficjalnie zaginionych.

Śmierć migrantów w Szabwie może być dopiero zapowiedzią ponurej przyszłości na szlaku przez Zatokę Adeńską, jedynym, którym łodzie przemytników pływają pełne w obie strony. Z Jemenu, który od marca 2015 r. jest celem nalotów Arabii Saudyjskiej i jej sojuszników, uchodźcy uciekają nawet do ubogich krajów Rogu Afryki. Ale w przeciwnym kierunku, za pracą w bogatej Zatoce Perskiej, podążają młodzi Afrykanie – od stycznia było ich ok. 55 tysięcy.

Wielu nawet nie wie o wojnie w Jemenie. Nie mówią o niej członkowie sieci szmuglerskich, którzy w etiopskich i somalijskich wsiach sprzedają im marzenia o świetlanej przyszłości – niczym agenci towarzystw okrętowych, pod koniec XIX w. obiecujący eldorado galicyjskim chłopom, którzy kupią bilet do Ameryki. Najtańsza przeprawa kosztuje 150 dolarów; bywa, że składa się cała rodzina. To inwestycja: któż by nie chciał, aby dzieci przysyłały pieniądze z emiratów Zatoki? Jeśli wysoka fala uniemożliwi podróż (zaczęła się właśnie pora monsunowa), rodzice zmuszają młodych, zwykle w wieku od 12 do 25 lat, do kolejnej próby. „Niektórzy płyną nawet trzykrotnie. Nie mają wyboru” – powiedział agencji AP Laurent de Boeck, szef misji IOM w Sanie. Tymczasem na Morzu Arabskim gwałtownie odradza się w tych miesiącach zjawisko tzw. migracji mieszanej, oznaczające przemieszczanie się ludzi, wśród których trudno odróżnić uchodźców od migrantów ekonomicznych, bezpaństwowców czy ofiar handlu ludźmi. Eksperci uważają, że takich będzie przybywać najszybciej.

Na jednym ze zdjęć wykonanych przed tygodniem przez pracowników IOM widać człowieka kucającego przy ciele dziewczynki, którą okrył pomarańczowo-czerwonym suknem. Jej twarz zamazano, ale nie mogła mieć więcej niż 15 lat. To stąd, z plaż Jemenu, najwyraźniej widać dziś proroctwo o smutnej przyszłości świata.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2017