W sieci. Lektor o książce Aleksandra Kaczorowskiego „Babel. Człowiek bez losu”

Podziwiam ostrożność i obiektywizm, z jakimi autor maluje tło epoki i pokazuje sieć powiązań, w której pisarze musieli się poruszać.

16.01.2024

Czyta się kilka minut

materiały prasowe Wydawnictwa Czarne
Materiały prasowe Wydawnictwa Czarne

„Po śmierci Czechowa najgenialniejszy mistrz prozy może nie tylko rosyjskiej” – tak o Izaaku Bablu mówił jego prorok w Polsce, Jerzy Pomianowski, wspaniały tłumacz. „Był mistrzem pierwszych zdań, Był też mistrzem zdań drugich i, prawdę mówiąc, wszystkich kolejnych” – to już Aleksander Kaczorowski, który po biografiach trzech Czechów, Václava Havla, Bohumila Hrabala i Oty Pavla, podjął się sportretowania twórcy mitu Odessy i autora „Armii Konnej”. Pisarza, którego mową dzieciństwa był jidysz, a który stał się wirtuozem języka rosyjskiego. 

Zadanie trudne – od śmierci Babla minęło ponad 80 lat, potem jego nazwisko znajdowało się na indeksie. Archiwum przepadło. Wcześniej on sam mylił tropy. Cytując fragment wspomnienia Babla o Maksymie Gorkim, który młodego pisarza wspierał i chronił (także wtedy, gdy zaatakował go sam Budionny, dowódca Konarmii), Kaczorowski komentuje: „Prawdopodobnie ani jedno z tych zdań nie jest prawdziwe”... Łatwo też o pomyłkę, czytając prozę Babla wedle autobiograficznego klucza – przecież wykorzystywał w niej także cudze historie i opowieści zasłyszane.

Literatura faktu i eseje, poezja i proza. Recenzje nowości wydawniczych i rozmowy z twórcami.

Podziwiam ostrożność i obiektywizm, z jakimi autor maluje tło epoki i pokazuje sieć powiązań, w której Babel i inni pisarze musieli się poruszać (czy może raczej byli uwięzieni). W przypadku bohatera książki bywanie w salonie literackim żony szefa NKWD Nikołaja Jeżowa przyczyniło się do jego śmierci, gdy i Jeżow padł ofiarą czystki. A równocześnie Babel zachował niezależność w tym, co było dlań najważniejsze – w pisarstwie. Książki o kolektywizacji i o czekistach nie powstały.

W 1935 r. po raz ostatni wypuszczono go na Zachód, gdzie mieszkała jego żona Eugenia z córeczką. Jak potoczyłyby się jego losy, gdyby tam został? Wrócił jednak do Rosji, gdzie czekała na niego piękna Antonina Pirożkowa, młoda pani inżynier pracująca przy budowie moskiewskiego metra. Gdy po śmierci Stalina Babla rehabilitowano, Pirożkowa usłyszała, że zmarł podczas odbywania kary. Dziś wiemy, że najpierw odwołał zeznania wymuszone torturami, po czym 27 stycznia 1940 r. skazano go w błyskawicznym procesie na śmierć. Zastrzelił go Wasilij Błochin – ten sam, który wkrótce pokieruje zbrodnią katyńską. Wśród jej ofiar znajdzie się także pierwszy polski tłumacz Babla, Mieczysław Birnbaum, stryj Jerzego Pomianowskiego.

Aleksander Kaczorowski, Babel. Człowiek bez losu. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023, ss. 328.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Tomasz Fiałkowski, ur. 1955 w Krakowie, absolwent prawa i historii sztuki na UJ, w latach 1980-89 w redakcji miesięcznika „Znak”, od 1990 r. w redakcji „TP”, na którego łamach prowadzi od 1987 r. jako Lektor rubrykę recenzyjną. Publikował również m.in. w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2024

W druku ukazał się pod tytułem: W sieci