W lustrze inności

Katalońskie miasto Banyoles niedaleko Girony, Muzeum Historii Naturalnej Dardera, Sala Człowieka, a w niej rzeczywiście człowiek. Nieżywy. W szklanej gablocie. Z tabliczką „Buszmen z pustyni Kalahari”.
Czyta się kilka minut

Był rok 1983, kiedy dziewiętnastoletni Frank Westerman, dziś znany holenderski pisarz i dziennikarz, autor między innymi dwóch książek o zbrodni w Srebrenicy, podróżując z kolegą autostopem po Hiszpanii trafił do Banyoles. „Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości – pisze. – Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę”.

Jego wykradzione z grobu ciało spreparowali w 1830 r. w Kapsztadzie dwaj młodzi francuscy taksydermiści, do zbiorów Francisca Dardera trafił w roku 1916. Wystawiano go w muzeum aż do początku lat 90., kiedy mieszkający w Katalonii lekarz, z pochodzenia Haitańczyk, wszczął kampanię na rzecz usunięcia tego osobliwego eksponatu. Wywołał międzynarodowy skandal, równocześnie ściągając na siebie nienawiść mieszkańców Banyoles, którzy chcieli pozostawienia „ich Murzyna” i oburzali się na posądzenie o rasizm. Ostatecznie szczątki El Negro przewieziono do Botswany i pochowano uroczyście w 2000 r.

Podróż w czasie i przestrzeni tropem anonimowego Afrykanina staje się punktem wyjścia do rozprawy przede wszystkim z naszym własnym stosunkiem do inności, z dziedzictwem XIX-wiecznej nauki, która w imię postępu urzeczowiała człowieka, z rasizmem, fanatyzmem i nienawiścią, które mogą przybierać rozmaite barwy. Westerman prowadzi nas śladem swoich wypraw na Jamajkę, do Sierra Leone, RPA i Peru, a opowieści o zbiegłych niewolnikach, południowoafrykańskich Burach, peruwiańskim Świetlistym Szlaku czy katalońskich nacjonalistach oświetlają się wzajemnie i uzupełniają. To książka niesłychanie wciągająca nie tylko dlatego, że świetnie napisana, także dlatego, że przynosi rozliczenie z własnymi złudzeniami czasów młodości, z protekcjonalizmem europejskich akcji pomocowych, w których autor sam uczestniczył. „Opisuję swoją osobistą porażkę – mówił w drukowanej niedawno w „Gazecie Wyborczej” rozmowie z tłumaczką. – Dokonuję wiwisekcji całego swojego zaangażowania: z czego się składa? Jaką formę przyjmuje”. I jeszcze: „Porzuciłem złudzenie, że reportaże mogą zmienić świat na lepsze. Ale niezmiennie wierzę, że nieopisywanie rzeczywistości zmienia świat na gorsze”. Oryginał ukazał się 11 lat temu, lecz pytania, które Westerman stawia, stają się coraz bardziej aktualne. ©℗

FRANK WESTERMAN, EL NEGRO I JA, przeł. Małgorzata Woźniak-Diederen, Dowody na Istnienie – Seria Reporterska, Warszawa 2015, ss. 244.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2015