W duchu Aloha

Według hawajskich wierzeń jest obecny w każdym człowieku, jako połączenie umysłu i serca. Dla pewnego artysty stał się też motywacją do walki o ratowanie dawnej tożsamości wysp.
z Honolulu (Hawaje, USA)

08.03.2021

Czyta się kilka minut

Porządkowanie dzielnicy to sposób na aktywizację osób bezdomnych; drugi z lewej Scott Alani Apio. Honolulu, luty 2020 r. / ARCHIWUM PRYWATNE
Porządkowanie dzielnicy to sposób na aktywizację osób bezdomnych; drugi z lewej Scott Alani Apio. Honolulu, luty 2020 r. / ARCHIWUM PRYWATNE

Urodziłem się w czasach, gdy hawajskie imię nie było wystarczająco dobre – mówi Scott Alani Apio, artysta, aktor i działacz społeczny. Ma 56 lat, jest wysportowanym mężczyzną o hawajskiej urodzie i posturze surfera. Nosi podwójne imię. – Pierwsze jest amerykańskie, a dopiero drugie hawajskie. Przez całe dekady nasze korzenie były postrzegane jako brzemię. Nawet w szkołach zakazywano nam mówić we własnym języku – wyjaśnia.

Zmieniło się to dopiero wiele lat później. Dziś młodzież nosi najczęściej jedynie hawajskie imiona. Ale Alani wciąż powtarza: – To, co zdarzyło się w przeszłości, niesie smutek, który wielu z nas odczuwa głęboko. Byliśmy asymilowani, a konsekwencje tego trwają do dziś.

Ostatni monarchowie

Swoją opowieść Alani zaczyna od ojca: – Wychowałem się w Pu’uloa na wyspie O’ahu, w rodzinie o tradycjach rybackich i surferskich. Z ojcem uczyliśmy się tworzyć tradycyjne hawajskie wyroby z drewna. Specjalizowałem się w robieniu ‘umeke, drewnianych mis, w których kiedyś przechowywano i podawano jedzenie.

Rodzina artysty posiada trzy zabytkowe ‘umeke. Jego przodkowie wyrzeźbili je w XVIII w. za pomocą kamiennego ciosła. – Tworzyli w ten sposób, zanim jeszcze w 1778 r. na Hawaje dotarł James Cook – mówi Alani.

Cook był angielskim żeglarzem i odkrywcą, zorganizował trzy wyprawy dookoła świata. Podczas pierwszej, w latach 1768-71, dotarł do Melanezji, Nowej Zelandii i Australii oraz przepłynął cieśninę Torresa. W trakcie drugiej wyprawy (1772-75) dopłynął do Fidżi, Nowej Kaledonii i Polinezji. Celem trzeciej wyprawy było odnalezienie przejścia morskiego z Pacyfiku na Atlantyk. Cook i jego załoga dotarli wtedy to wybrzeży Alaski, na Morze Czukockie – oraz właśnie na Hawaje. Podróżnik zginął w 1779 r. podczas próby porwania Kalaniʻōpuʻu-a-Kaiamamao – lokalnego monarchy wyspy Hawai’i.

Wtedy historia tego archipelagu, położonego na środku Pacyfiku, przyspieszyła. W 1795 r. powstało Królestwo Hawajów. Jego założycielem i pierwszym władcą był Kamehameha I. Panowanie jego rodu trwało prawie 80 lat, do śmierci króla Kamehameha V, który nie pozostawił potomka. W 1873 r., w wyniku elekcji, szóstym monarchą Hawajów został Lunalilo. Zmarł jednak już rok później, również bezdzietnie. W kolejnych wyborach wybrano na króla Kalākaua. Po siedmiu latach na tronie zastąpiła go jego siostra Liliʻuokalani – ostatnia monarchini Hawajów, która panowała aż do obalenia Królestwa w 1893 r.

Rzeźbiarz i dramaturg

Nawet o historii swojego rękodzielnictwa Alani opowiada tak, jakby przez całe życie toczył zmagania ze skutkami tamtych wydarzeń – i stopniowego zwiększania się na Hawajach obcych wpływów, przede wszystkim amerykańskich. – W latach 90. XX w. pracowałem jako profesjonalny, pełnoetatowy tokarz – opowiada. – Ja i mój ojciec musieliśmy od nowa uczyć się sztuki przodków. Z pokolenia na pokolenie, z powodu zachodnich wpływów, niemal całkiem utraciliśmy tę tradycyjną formę artystyczną.

Dziś jego dzieła trafiają do kolekcji na całym świecie, są m.in. w zbiorach rodziny książęcej Monako czy w Muzeum Nowej Zelandii Te Papa Tongarewa. – Zestawy moich ‘umeke zostały zamówione przez rządy Filipin i Chin. Zlecono mi też stworzenie rękodzieła dla prezydenta Obamy – mówi z dumą.

Uczył się w elitarnych Kamehameha Schools, do których mogą zapisywać się wyłącznie rdzenni mieszkańcy wysp. Studia aktorskie i teatralne skończył na Uniwersytecie Hawajskim. Pierwszą sztukę sceniczną – przeznaczoną dla dzieci „Nā Keiki o ka ʻĀina” („Dzieci naszej ziemi”) – napisał w wieku 25 lat. Opowiadał w niej o wywłaszczeniu ziemi, turystyce, ekonomicznej eksploatacji Hawajów, a także wpływie kapitalizmu i kolonializmu na tradycyjne wartości hawajskie. Mówi, że już wtedy wiedział, iż jego zadaniem będzie wskrzeszanie lokalnych tradycji.

Sztuka jak terapia

Zanim jednak to się stało, upłynęło dużo czasu. Napisanie najważniejszego dzieła zajęło mu kolejnych 25 lat. Tak powstała trylogia: „Kāmau” („Idź dalej pomimo ciężaru, który niesiesz”), „Kāmau A’e” („Kontynuacja”) i „Ua Pau” („To jest skończone i zniszczone”). Premiera ostatniej części odbyła się w 2019 r. w honolulskim Kumu Kahua Theatre.

Podobnie jak poprzednie, okazała się sukcesem. Bilety na spektakle Alaniego sprzedają się w zawrotnym tempie. Sale są wypełnione, a przed teatrem stoją kolejki osób liczących na wejście (na Hawajach nie jest przestrzegany standardowy dress code; dominuje luźny i nieformalny hawajski strój).

Alani prezentuje własną perspektywę historii Hawajów i smutnych, traumatycznych losów rdzennych mieszkańców. Podczas naszego spotkania przyznaje, że stworzenie trylogii było dla niego sposobem zrozumienia i podzielenia się własnym życiem oraz przedstawienia losów jego bliskich. Czyli – rozliczenia się z przeszłością.

Z drugiej strony jego twórczość skłania do dyskusji o samych Hawajczykach. Przyznaje, że posłużył się sztuką w celu uśmierzenia swojego bólu, smutku i frustracji. Jego twórczość przełamuje utrwalony w świadomości społeczeństwa amerykańskiego – ale też na świecie – wyidealizowany wizerunek Hawajów. Ukazuje tragiczne losy ich mieszkańców, ich zmagania o utrzymanie tożsamości.

„Trzeba być dobrym”

Alani często powraca do obalenia hawajskiego królestwa w 1893 r. Wtedy właśnie nastąpił zamach stanu przeciw królowej Lili’uokalani. Pięć lat później, mimo protestów Hawajczyków, Stany Zjednoczone zaanektowały wyspy. W 1959 r. Hawaje oficjalnie zostały 50. stanem USA. – Nie zaproponowano nam alternatywy – mówi Alani. – Nie mieliśmy znaczącego wpływu na to, co dzieje się na naszej ziemi. Wszystkie te wydarzenia wpłynęły negatywnie na nas, rdzennych mieszkańców.

W trakcie naszej rozmowy Alani wspomina, że Hawajczycy jako mniejszość osiągnęli największy procent samobójstw w USA.

Na Hawajach żyje obecnie prawie półtora miliona ludzi. Szacuje się, że Hawajczycy stanowią najwyżej jedną czwartą mieszkańców. Około połowa z nich żyje poza archipelagiem. Jednym z częstych powodów emigracji są wysokie – w porównaniu do innych stanów USA – koszty życia. Ceny nieruchomości są horrendalne. Rozwój turystyki i koszty transportu towarów sprawiają, że żywność jest droga. Wyspy są przeludnione. Na miejsce Hawajczyków przybywają imigranci z Azji.

Problemem Hawajów jest też bezdomność. Na osoby w kryzysie bezdomności można natknąć się tu prawie wszędzie. Przechodząc przez centrum Honolulu, np. dzielnicę Chinatown, spotykamy setki osób leżących na chodnikach. Inni ciągną wózki z supermarketu ze skromnym dobytkiem. – Około 40 proc. bezdomnych na Hawajach to rdzenni mieszkańcy wysp – mówi Alani. – Postanowiliśmy się tym zająć. Razem z grupą znajomych założyliśmy organizację Hui Aloha zajmującą się wsparciem potrzebujących i skupiającą się na niesieniu Aloha. Duch Aloha jest według hawajskich wierzeń obecny w każdym człowieku. Stanowi połączenie umysłu i serca. Pozwala odnaleźć siebie.

– Trzeba myśleć dobrze o pozostałych i być dobrym wobec innych – tłumaczy artysta. I chwali się ostatnim sukcesem organizacji: zbiórką pieniędzy na zakup ziemi i budowę mieszkań dla ponad 250 bezdomnych. W Pu’uhonua o Wai’anae, największym ich skupisku na Hawajach, przebywa wciąż kilkadziesiąt dzieci.

Alani Apio mediuje też w sprawach dotyczących lokalizacji nowych inwestycji w miejscach starożytnych pochówków Hawajczyków. Jest na wyspach jednym z najbardziej aktywnych działaczy społecznych.

NA KONIEC NASZEJ ROZMOWY pytam Alaniego o przyszłość Hawajów.

– Będziemy wciąż starać się podtrzymywać hawajską tożsamość, w tym język i tradycje, oraz stawiać czoło nowym problemom. Tak, aby zachować naszą wyjątkową kulturę, wypełnioną duchem Aloha. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2021