Reklama

USA: Demokraci albo chaos

USA: Demokraci albo chaos

01.08.2016
Czyta się kilka minut
Etosowi Republikanie coraz liczniej deklarują, że są zmuszeni głosować na Hillary Clinton, bo prezydentura Trumpa grozi III wojną światową.
Zwolennik i przeciwnicy Donalda Trumpa, Denver, 29 lipca 2016 r. Fot. Brennan Linsley / AP / EAST NEWS
H

Hillary Clinton w Filadelfii robiła, co mogła, by pokazać się Ameryce jako wrażliwa i empatyczna osoba. Podczas zjazdu Demokratów pomagali jej w tym mąż Bill i pierwsza dama Michelle Obama. Sondażowe efekty widać było niemal od razu. Dlatego Donald Trump postanowił znowu zwrócić uwagę na siebie – tym razem nie tylko uwagę Ameryki, ale całego świata.

W środę 27 lipca podczas konferencji prasowej dziennikarz zapytał oficjalnego już kandydata Republikanów, czy jako prezydent uzna Krym za rosyjski i czy dołoży starań, żeby zdjąć z Moskwy sankcje nałożone po aneksji półwyspu. Zawadiacki biznesmen po chwili namysłu odparł: „Tak, przyjrzymy się takiemu rozwiązaniu”.

Trudno sobie przypomnieć, czy w ostatnich stu latach którykolwiek amerykański mąż stanu (tak, Trump aspiruje do tej roli) w tak ostentacyjny sposób dał do zrozumienia, że jest gotów poprzeć agresywną wojnę prowadzoną przez którekolwiek państwo świata.
Ten kandydat do prezydentury jest w stanie w jednym przemówieniu powiedzieć, że „wojna z radykalnym islamem wymaga użycia siły, ale to także potyczka ideologiczna, z której demokracja musi wyjść zwycięsko i zapanować na całym świecie”, oraz że „idea eksportu demokracji do krajów i społeczeństw, które dotąd nie miały z nią doświadczenia, jest niepotrzebna i w gruncie rzeczy niebezpieczna”. Co więcej, nieraz zarzekał się on, że wolałby dogadywać się z Saddamem i Kaddafim niż z ich następcami w Iraku i Libii. I że od dawna przygląda się Assadowi, uważając go za „człowieka kompromisu”. Jego wizja światowego porządku to stek ogólników, niedomówień, niekonsekwencji, sprzeczności i obelg.

Ale dotąd mówił to jako ekscentryczny miliarder, gwiazda portali plotkarskich i kandydat na kandydata. Teraz, kiedy jest o jedno uderzenie serca od prezydentury, musimy zacząć traktować go poważnie – jako bezprecedensowe zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa. Zabawa się skończyła. Wiedzą to etosowi Republikanie, którzy coraz liczniej deklarują, że są zmuszeni głosować na Hillary Clinton, bo prezydentura Trumpa grozi III wojną światową. Ostatnio zrobił to wiceminister obrony za Reagana Richard Armitage, oraz doradca trzech prawicowych gospodarzy Białego Domu Brent Scowcroft.

George W. Bush tego pewnie publicznie nie powie, ale podczas ostatniego spotkania ze studentami w Austin w Teksasie wyznał, że był najprawdopodobniej ostatnim republikańskim prezydentem USA. Dał w ten sposób do zrozumienia, że wszystko sprowadza się do wyboru: albo dominacja Demokratów (co jednak musi być dla niego i jego ojca traumą), albo bezbrzeżny chaos. ©

​Autor śledzi kampanię wyborczą w USA na powszech.net/usa2016

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Od 25 maja 2019 r., godz. 0:00, do zakończenia głosowania do Parlamentu Europejskiego trwa CISZA WYBORCZA. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Dowiedz się więcej >> 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]