UA - UE: dwie prędkości

Ukraińska rewolucja nie zwalnia tempa i wciąż zaskakuje. W ub. tygodniu premier Julia Tymoszenko zapowiedziała zbadanie prywatyzacji trzech tysięcy przedsiębiorstw, mimo że prezydent Wiktor Juszczenko wcześniej mówił raptem o kilkudziesięciu.
Czyta się kilka minut

Zdaje się, że to Tymoszenko i jej rząd biorą na siebie ciężar rozliczenia się ze starym systemem i oligarchami, odrzucając ich pokojowe propozycje: odejdą z polityki w zamian za zostawienie ich w spokoju. Równocześnie bowiem służba bezpieczeństwa wszczyna śledztwo w sprawie inwigilowania polityków dawnej opozycji, w tym Tymoszenko i Juszczenki.

O ile o słuszności rewizji prywatyzacji kombinatu Kriworiżstali przekonani byli wszyscy, o tyle tym razem argumentowano, że zapowiedź pani premier przypomina bolszewicką nacjonalizację i odstraszy potencjalnych inwestorów. Zapowiedź rewizji tak wielkiej liczby prywatyzacji faktycznie brzmi rewolucyjnie. Można się obawiać, że ukraiński wymiar sprawiedliwości nie jest gotowy, by wykonać to zadanie sprawnie i bez uchybień. W rzeczywistości jednak - biorąc pod uwagę ukraińskie prawo - cofniętych zostanie może kilkaset prywatyzacji, przy których kupujący nie wypełnili zobowiązań. Krok Tymoszenko przypominać będzie zatem bardziej egzekucję prawa niż dziką nacjonalizację.

Ukraińska rewolucja nie zwalnia tempa także w polityce międzynarodowej. Tu rozgrywającym jest z kolei prezydent. Juszczenko nie tylko szybko oddala kraj od Kremla, ale przede wszystkim utrzymuje konsekwentny kurs na Unię Europejską i chce rozpocząć rozmowy w sprawie członkostwa w 2007 r. Niestety, na takie tempo Unia zdaje się nieprzygotowana. Obiecuje wprawdzie Kijowowi wsparcie, ale unika konkretów co do perspektyw członkostwa. Oczywiście, Ukraina w Unii to melodia przyszłości. Jednak unijnym politykom brak wyobraźni i w tym wypadku nie potrafią tego ukryć. Temat Ukrainy ich irytuje i de facto woleliby, by dalej pozostawała ona w sferze wpływów Rosji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2005