Tusk, Putin, OFE i przyszli emeryci

Donalda Tuska spotkała krytyka mediów i opozycji za to, że "zachował się jak Putin", poddając publicznym połajankom szefów towarzystw emerytalnych, zarządzających otwartymi funduszami emerytalnymi.
Czyta się kilka minut

Jednak skarceni wyglądali na zadowolonych, bo szef rządu jednocześnie wyrzucił do kosza propozycję (minister pracy Jolanty Fedak) rozmontowania wprowadzonej w 1999 r. reformy emerytalnej. Zagrażałoby to samemu istnieniu funduszy emerytalnych, a tym samym dobrze opłacanych posad prezesów. Publiczne połajanki premiera nie były więc jedynie czystym "PR-em", ale służyły też temu, aby nagle uwolnionym od zagrożenia przedstawicielom towarzystw nie uderzyła do głowy woda sodowa i żeby skłonni byli współpracować z ministrem Michałem Bonim, w takiej zmianie prawa, aby OFE przyniosły większą korzyść ubezpieczonym, a nie jedynie instytucjom finansowym, które nimi zarządzają.

Projekt minister Fedak, aby większość trafiającej dziś do OFE składki przerzucić do ZUS, oznaczał tak naprawdę zamianę długu jawnego na dług ukryty. Dług jawny to obligacje, które emituje skarb państwa i które kupują OFE, aby w przyszłości uzyskanymi z ich sprzedaży pieniędzmi sfinansować emerytury dzisiejszych trzydziesto- czy czterdziestolatków. Dług ukryty zaś to obietnice ZUS, że kiedyś tam, w przyszłości, wypłaci tymże czterdziestolatkom emerytury. Mamy wiele i jednego, i drugiego, ale proponowane zmiany prowadziły do ukrycia jak największej części państwowych zobowiązań.

Dług jawny to zmartwienie ministra Rostowskiego, który musi znaleźć chętnych do pożyczenia rządowi pieniędzy. Dług ukryty to kłopot jakiegoś dzisiejszego studenta ekonomii, który za ćwierć wieku będzie w ministerialnym gabinecie głowił się, jak sfinansować budżetowe wydatki. To dlatego dla polityków wygodniejszy jest dług ukryty. Dobrze, że premier - pod naciskiem mediów i ekonomistów - zrezygnował z tej wygody.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2010