Trzecia wojna o Karabach. Armenia przegrywa z Azerbejdżanem

Po trwającej kilkadziesiąt godzin ofensywie armia Azerbejdżanu zmusiła do kapitulacji Ormian z Górskiego Karabachu, który przed 30 laty Azerowie stracili po przegranej wojnie.
Czyta się kilka minut
 Ormiańscy uchodźcy z Karabachu na granicy z Armenią, 24 września 2023 r. / ALAIN JOCARD / AFP / EAST NEWS
Ormiańscy uchodźcy z Karabachu na granicy z Armenią, 24 września 2023 r. / ALAIN JOCARD / AFP / EAST NEWS

Tamten konflikt z lat 1989-94, dziś zwany pierwszą wojną karabachską (zginęło w nim 30 tys. ludzi), wygrali karabachscy Ormianie. Na fali rozpadu Związku Sowieckiego zaczęli oni zbrojne powstanie, żądając prawa do secesji od Azerbejdżanu, do którego Karabach należał jako republika autonomiczna. Przez Ormian zwany Arcachem, po wygranej wojnie Karabach nie zjednoczył się jednak z sąsiednią Armenią, lecz ogłosił niepodległość. Nikt jej nie uznał, ale Karabach-Arcach funkcjonował odtąd jako parapaństwo.

Azerowie nie pogodzili się z klęską, a wzbogaciwszy się dzięki sprzedaży kaspijskiej ropy, zbroili swą armię i szkolili ją u najbliższej sojuszniczki, Turcji. Ormianom, a zwłaszcza Ormianom karabachskim, których przedstawicieli na fali patriotycznego uniesienia przez 20 lat (1998-2018) wybierano na prezydentów Armenii, sukces uderzył zaś do głowy. Uznali, że nic im nie grozi, jeśli swe bezpieczeństwo powierzą Rosji; mieli ją za odwieczną przyjaciółkę. Rosja jednak słabła. Jesienią 2020 r. Azerowie wszczęli nową, drugą wojnę karabachską. Wspierani przez Turcję, w ciągu 44 dni rozgromili Ormian (po ich stronie było 6-7 tys. zabitych) i odzyskali dwie trzecie Karabachu-Arcachu. Przed ostateczną klęską Ormian ocaliła wtedy Rosja, która wymogła na Azerach rozejm.

Kreml ugrzązł jednak wkrótce w wojnie na Ukrainie, a Azerowie postanowili skorzystać z okazji i w zeszłym tygodniu znów uderzyli. Trzecia wojna karabachska trwała dwa dni: Azerowie rozbili karabachskie wojsko, które, nie mogąc liczyć na Armenię ani na Rosję, skapitulowało.

W 1997 r., po tamtej wygranej wojnie, pierwszy prezydent niepodległej Armenii Lewon Ter-Petrosjan przekonywał rodaków, że dopóki są górą, powinni podjąć rozmowy pokojowe z Azerami, bo inaczej konflikt karabachski będzie im kulą u nogi. Oburzeni rodacy okrzyknęli go zdrajcą, obalili, a na jego urząd wynieśli przywódców karabachskich powstańców. Dziś warunki pokoju (tj. kapitulacji) dyktują Azerowie.

Co dalej? Możliwa jest nowa wędrówka ludów i czystka etniczna. Po 1994 r. Ormianie wygnali z Karabachu i sąsiednich regionów prawie milion Azerów. Dziś do opuszczenia Karabachu szykuje się 120 tys. Ormian, obawiających się, że pod rządami Baku czekają ich tylko pogromy. Arcach opustoszeje, a Karabach zapełnią azerscy osadnicy.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Trzecia wojna karabachska