Triumf króla

Tegoroczne Oscary to zwycięstwo kina iluzji i rzemieślniczej sprawności. Każdy, kto widział film Petera Jacksona, wie, że w dzisiejszym zamerykanizowanym kinie kategoria najlepszy daje się bardzo łatwo zdefiniować. Najlepszy - znaczy: poruszający masową wyobraźnię, powalający technologią i realizacyjnym rozmachem, sprzedający się najlepiej.

07.03.2004

Czyta się kilka minut

Oscarowa polityka jest przewidywalna “Władca Pierścieni. Cz. III: Powrót króla", zwieńczenie Tolkienowskiej trylogii, od początku był faworytem i triumfował we wszystkich 11 kategoriach, w których otrzymał nominacje. Jak wobec takiej konkurencji mogły zaistnieć filmy tak skromne, jak “Między słowami" Coppoli, “Inwazja barbarzyńców" Arcanda czy animowane “Trio z Belleville" Chometa?

Z wyjątkiem ostatniego, który przegrał z dziecięcym “Gdzie jest Nemo", definitywnie jednak nie przepadły. Zajaśniały może nawet bardziej, kiedy podczas oscarowej gali przyszło im wystąpić obok hobbitów, krasnoludów i elfów.

Sama ceremonia w Teatrze Kodaka - odklejona od rzeczywistości, pełna rozwlekłej celebry i nie zawsze wyszukanego humoru, była idealnym dopełnieniem gustów Amerykańskiej Akademii. Zasada poprawności królowała już podczas przyznawania nominacji. Filmy w rodzaju “American Splendor" Bermana i Pulciniego czy “Słoń" van Santa (Złota Palma w Cannes) okazały się pewnie nazbyt wywrotowe. Brazylijskie “Miasto Boga", pomimo ważnych nominacji, musiało ustąpić miejsca bezpiecznym, sprawdzonym tytułom.

Dziś nawet ubodzy mieszkańcy globalnej wioski mogą na długo przed ceremonią zobaczyć wszystkie nominowane filmy. Złudny to jednak przywilej. Wielu znakomitych tytułów nigdy nie poznają. Oscary to przede wszystkim święto amerykańskiego przemysłu filmowego, a nie artystyczny festiwal. A jednak w oscarową noc po cichu liczymy na jakąś małą rewolucję. I po raz kolejny okazuje się, że Oscar rządzi się swoimi prawami. W tym roku bardziej niż kiedykolwiek.

---ramka 324508|strona|1---

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyczka filmowa „Tygodnika Powszechnego”. Pisuje także do magazynów „EKRANy” i „Kino”, jest felietonistką magazynu psychologicznego „Charaktery”. Współautorka takich publikacji, jak „Panorama kina najnowszego”, „Szukając von Triera”, „Encyklopedia kina”, „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2004