Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

To działa

To działa

29.06.2015
Czyta się kilka minut
Kiedyś zapytano mnie: „Jakim krajem się zajmujesz? Ukrainą? A, to tak jak wszyscy”. A ja wciąż mam wrażenie, że wcale nie tak jak wszyscy.
Warsztaty dla lokalnych urzędników w Mołdawii Fot. Andrei Chiorescu, RADA REJONU UNGHENI
U

Ukraina jest prawdopodobnie najbardziej „oswojonym pomocowo” krajem. Wiele kontaktów pomiędzy polskimi i ukraińskimi organizacjami, wiele wspólnych projektów i inicjatyw, nieporównywalnie bardziej przyjazny klimat współpracy niż w przypadku Rosji czy Białorusi. Mniej egzotyki niż w przypadku Azji Centralnej czy Afryki.

Pracując na Ukrainie, nieraz towarzyszyło mi takie uczucie – wydawało mi się, że już wszystko wiem, a jednak wciąż czegoś nowego się dowiadywałam. Albo – byłam pewna, że nic się nie zmieni, i nagle wszystko się zmieniało.

Nasza fundacja na co dzień zajmuje się edukacją i wsparciem przemian w krajach postsowieckich, jednak kiedy wybuchł Majdan i doszło na nim do rozlewu krwi, wiedzieliśmy, że potrzebne będą pieniądze na pomoc rannym i ich rodzinom. Dzięki zbiórce 500 tys. zł udało się m.in. wesprzeć leczenie w Polsce i rehabilitację ponad 50 rannych. Dziś kontynuujemy pomoc dla rodzin ofiar Majdanu, ale też wróciliśmy do bardziej typowej dla nas działalności edukacyjnej i wsparcia reform. Pracujemy z dziennikarzami lokalnymi. Akcent położyliśmy na wymianę pomiędzy regionami kraju: wschód–zachód, północ–południe. To ważne, aby Ukraińcy mogli poznawać swój kraj, aby istniał dialog pomiędzy środowiskami (dziennikarskimi, analitycznymi). Tylko tak może powstać „jedna Ukraina”.

Natalia Czermoszencewa, organizatorka jednej z takich wizyt, opowiada, że rodziny uczestniczek z zachodniej Ukrainy martwiły się, iż te jadą do Chersonia (miasta na południu kraju, graniczącego z Krymem). Jedna z uczestniczek – Anastasija Szybiko, dziennikarka ze Lwowa, dzieli się swoimi wrażeniami: „Miałam okazję pozbyć się wielu stereotypów o życiu tutaj, na południu Ukrainy. Nie podejrzewałam nawet, że Chersoń to aż tak proukraińskie miasto”. Andżelika Babycz, dziennikarka z Berdiańska (miasta nad Morzem Azowskim), w ramach naszego projektu po raz pierwszy w tym roku przyjechała do Lwowa. Zakochała się w tym mieście i z uśmiechem opowiada, jak wszyscy uczestnicy wizyty bardzo starali się mówić po ukraińsku, przekonani, że nikt ich nie zrozumie, albo że spotkają się z wrogością. Tymczasem większość, słysząc trudności z ukraińskim, po prostu przechodziła na rosyjski.

Piszę ten tekst we Lwowie. Pracuję z grupą dziennikarzy – na warsztatach poznają polskie doświadczenie, ale przede wszystkim rozmawiają o świecie ukraińskich mediów, dyskutują o etyce i standardach dziennikarskich. Chcielibyśmy, żeby poznawszy kontekst innych regionów kraju, mogli skutecznie działać na rzecz porozumienia i obalać istniejące mity.

Praca związana z pomocą rozwojową to bycie w ciągłej drodze. Zaraz po szkoleniu dla dziennikarzy czekają mnie warsztaty dla nauczycieli z Polski i z Ukrainy, czyli „Swatka”. Okazja, by szkoły z Polski i Ukrainy mogły znaleźć szkołę partnerską, a następnie zorganizować wymianę młodzieży. Od kilku lat organizujemy dwie „Swatki” rocznie: jedną we Lwowie, drugą w Warszawie. Marzy nam się zintensyfikowanie wymian młodzieżowych pomiędzy Polską i Ukrainą, sprzyjanie lepszemu porozumieniu i wzajemnemu postrzeganiu się obu narodów. Przykłady takie jak Polsko-Ukraińska Akademia Dialogu, projekt wymiany młodzieży z Wasilkowa i Sarn na Ukrainie zrealizowany przez nauczycieli, którzy poznali się na naszych warsztatach w 2014 r., utwierdzają nas w przekonaniu, że to działa. ©

NATALIA KERTYCZAK jest pracowniczką Fundacji Edukacja dla Demokracji.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]