Reklama

Test giczą wołową

Test giczą wołową

20.11.2005
Czyta się kilka minut
Poniewierani częstymi zatruciami po spożyciu artykułów miejscowej produkcji, Rosjanie postawili tamę niezdrowej żywności z Polski. Czy rzeczywiście zalega im na żołądku nieświeże polskie mięso, czy też chodzi o zaleganie treści politycznej, a może ideologicznej, w żołądkach rosyjskich elit? Moskwa od jakiegoś czasu nie trawi nie tylko polskiej żywności, ale Polski jako takiej. I to jest bardziej niepokojące niż skutki ewentualnej wojny handlowej.
O

Ogłoszenie decyzji o wstrzymaniu importu polskiej żywności - w przeddzień naszego Święta Niepodległości i w momencie, gdy premier rządu RP wygłaszał exposé, a zarazem kilka dni po nowym święcie państwowym Rosji (Dniu Jedności Narodowej, obchodzonym z okazji “wygnania z Kremla polskich interwentów" w XVII w.) to tylko jeden z nieprzychylnych Polsce sygnałów; inne to zapowiedź podwyżki cen gazu czy protesty przeciw twierdzeniu, że Katyń to dzieło NKWD. Niedostarczenie do sklepów polskich kiełbas nie ogołoci rosyjskiego rynku, nawet nie zostanie zauważone. Dla Polski ważne jest natomiast, by ów nieprzyjazny gest został zauważony w Brukseli, i by UE nie ograniczyła się w tej sprawie do suchego komunikatu.

Zatrzymanie na granicy giczy wołowej to powitalne uderzenie po głowie nowego rządu polskiego. Sprawdzian, jak zachowa się ekipa bez większego doświadczenia na...

1509

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]