Reklama

Sztuka jest najważniejsza

Sztuka jest najważniejsza

22.11.2021
Czyta się kilka minut
dekalogwartosci.com / Andrzej Wiktor
M

Miał piętnaście lat.

Przymierzył mundur starszego sierżanta, sierżant był ojcem Stefcia, najlepszego kolegi. Stefcio też nałożył mundur. Na Stefcia był za krótki, na niego za długi. Szabla była jedna, więc przypadła Stefciowi. Obaj bardzo się cieszyli, że nie ma szkoły. I że dadzą w dupę szwabom.

Był furmanem i woził węgiel.

Uczył się w handlówce.

Śpiewał patriotyczne pieśni i czytał Słowackiego.

O szóstej rano służył do mszy.

Ukończył akowską podchorążówkę.

Uczestniczył w wykonywaniu wyroków na zdrajcach i konfidentach.

Dużo czytał. Uczył się języków obcych.

Chciał zostać aktorem – i został.

Chciał reżyserować i stworzył grupę teatralną. Kolektyw.

Wystawiali sztuki o szlifierzach, górnikach, hutnikach i postępowych chłopach.

Do partii polecili go Leon Schiller i Ryszarda Hanin. Wyrzucą go w ’68, Hanin sama wystąpi.

Przed próbami chodzili na basen, pływanie było obowiązkowe.

W Związku Radzieckim obejrzał sześćdziesiąt przedstawień. Rozpłakał się na „Trzech siostrach”, oczarowany Ałłą Tarasową w roli Maszy.

(Trzydzieści lat później pokaże mi, jak grała Tarasowa. W Hotelu Europejskim, w restauracji, po próbie „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Zamówi setkę dla siebie, pięćdziesiątkę dla mnie, z mojej odleje sobie połowę i będzie mówił o magii teatru. Odejdzie od stolika, żeby pokazać, jak ona te ręce załamywała, jak opuszczała albo podnosiła wzrok. Co z tego, że miała wtedy pięćdziesiąt lat, i co z tego.)

W Moskwie rozmawiał z córką Idy Kamińskiej, z Ruth. Wróciła z zesłania, jej mąż, trębacz jazzowy, był w łagrze.

Miał wpływowe wielbicielki – sekretarz komitetu miejskiego partii i cenzorkę. Sekretarz zacznie się stawiać i ją wyrzucą, cenzorka wyjedzie do Izraela.

Rozliczył się z realizmem socjalistycznym. Teatrem: „Łaźnią” Majakowskiego i Andrzejewskiego „Świętem Winkelrieda”.

Objął Teatr Narodowy. Wziął teatr mocną ręką, jakby chwytał kosę albo pług, powie ktoś. (Dużo ludzi będzie go wspominało. Z niechęcią. Z podziwem. Zawsze z fascynacją).

Wystawił „Dziady”. Czas i chwila osobliwa, zapisze po latach. Misterium. Na scenie i na widowni.

„Dziady” zdjęto.

Protesty. Studenci. ZOMO.

Marzec.

1968.

Przyjaciel zaprosił go na wieś pod Zakopane. Recytowali wiersze. Przyjaciel powiedział wiersz o żyrafie – że ma długą szyję i nie można jej w oczy spojrzeć. Rozpłakał się. Obaj się rozpłakali, szlochali na głos. Wydaje się, że to jego jedyny płacz po zdjęciu „Dziadów”.

Wyjechał za granicę, reżyserował w najlepszych europejskich teatrach.

Pisał listy do Polski. Listy – spowiedzi.

Wrócił. Wystawił Gombrowicza, „Ślub” i „Operetkę”. Załatwił w Łodzi w PKP nocny pociąg, żeby warszawscy widzowie mogli do domu zdążyć.

Mrożek!

Kupił pod Kutnem dziesięć hektarów. Był sad, jabłonie i wiśnie.

Wystawił „Zdążyć przed Panem Bogiem” – w teatrze na Szwedzkiej.

(Holoubek chciał zagrać Edelmana – u siebie, w Dramatycznym.

Poszliśmy we troje do sali prób, Holoubek pokazywał, gdzie miałby grać Edelmana.

Nie zagrał.

Adaptację „Zdążyć” dałam Zbyszkowi. Dzięki któremu napisałam książkę. Którego wyrzucili, bo ją wydrukował. Który był kierownikiem literackim teatru na Szwedzkiej.

Mówili: Kiedyś zrozumiesz. Sztuka. Sztuka jest najważniejsza.

Nie chodziło im o Edelmana.

Chcieli razem coś zrobić.

Znowu razem.

Byli „na pan”. Panie dyrektorze, panie Gustawie… Podobno do końca życia.

To nie było zwyczajne – pan.

To były zaloty, uśmiechy, wzajemne uwodzenie.

Czyż nie, panie dyrektorze?

Ależ tak, panie Gustawie...)

„Solidarność”. Stan wojenny. Aktorski bojkot telewizji.

Był po stronie władzy. Dobro kultury jest sprawą nadrzędną, więc – tak, po stronie władzy.

(Władza ustawiła przed domem Marka Edelmana ubeckie samochody. Żeby nie jechał do Warszawy w rocznicę powstania w getcie, żeby nie psuł oficjalnych uroczystości.

Przestraszeni goście zawracali spod drzwi.

Byliśmy w domu we troje – Marek, Paula i ja.

Zadzwoniłam do „pana dyrektora”.

Opowiedziałam.

Milczał.

Może byś… zaczęłam.

Nie mów mi, co mam robić, przerwał ze złością.

Przyszedł nazajutrz, z dwoma psami. Ubecy nie odważyli się zbliżyć.

Paula krzyczała, że ich zdradził.

Odpowiadał, że chcieli różnych rzeczy, oni i on.

Odprowadzili go do domu, mieszkał w pobliżu radiostacji, niecały przystanek.

Ubecy szli za nimi, krok w krok.

Na drugi dzień znowu przyszedł.

Przychodził co wieczór, do końca domowego aresztu Marka Edelmana.)

Został ministrem. Władza nie ufała mu, opozycja miała za złe.

Był sam.

Reżyserował „Hamleta”.

Ostatnia próba była przed świętami. Umarł w sylwestra.

Teatrowi nadano imię Kazimierza Dejmka. Było uroczyście, tablicę zasłaniała biało-czerwona flaga. Zaczepiła się o coś i nie chciała opaść.

Przyszedł człowiek. W waciaku, berecie i z drabiną. Wszedł na drabinę i odczepił flagę.

Pan dyrektor lepiej by wyreżyserował, mówili goście.

Nie mieli racji. Człowiek w waciaku… Z „Brygady szlifierza Karhana” przyszedł. Nic lepszego pan dyrektor nie mógł wymyślić.©

Książka fascynująca jak jej bohater:

Magdalena Raszewska „Dejmek”. Teatr Narodowy, Warszawa 2021

Zbyszek to Zbigniew Kubikowski, Paula – Paula Sawicka.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Pisarka i reporterka związana z „Życiem Warszawy”, „Polityką” i „Gazetą Wyborczą”, a od grudnia 2020 r. felietonistka „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka wielu nagród, odznaczona Orderem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]