Reklama

Szczur z NYC

Szczur z NYC

02.03.2020
Czyta się kilka minut
W Nowym Jorku jest ich 2 miliony. A życie w wielkiej metropolii zupełnie je odmieniło – jak wynika z ustaleń Arbela Harpaka z Columbia University i współpracowników.
B

Badacze porównali geny szczura wędrownego z Nowego Jorku z genami ich kuzynów z chińskiej prowincji, skąd najprawdopodobniej wywodzi się cały gatunek.

Okazało się, że wśród nowojorskich szczurów rozpowszechniły się specjalne warianty genów wpływające na metabolizm, przemieszczanie się, dietę, a także powstawanie narządów. Co więcej, w sąsiedztwie tych genów doszło u wielkomiejskich szczurów do znaczącego spadku zróżnicowania genetycznego – takie zjawisko biolodzy nazywają „wymiataniem selekcyjnym”.

Coś podobnego zaszło w genomie człowieka po udomowieniu bydła, gdy błyskawicznie rozprzestrzeniły się u nas geny pozwalające na trawienie laktozy przez dorosłych – zapewniające łatwy dostęp do pożywnego pokarmu. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ciekawe, czy to sprawozdanie przebiłoby się do newsów na prestiżowym portalu "Nature" gdyby nie chodziło o szczury nowojorskie, ale to jest zagadnienie psychologii i socjologii badań naukowych. Jeśli natomiast o meritum chodzi, to nasuwa się szereg pytań. Na przykład: dlaczego nowojorską populację szczura wędrownego porównywano z populacją z okolic Harbinu, czyli domniemanej ojczyzny tego gatunku wiele tysięcy lat temu, skoro chodzi o stosunkowo niedawne efekty pozytywnego doboru naturalnego? Przecież po drodze była jeszcze Europa, gdzie przez setki lat działa taka sama presja selekcyjna, zanim pierwsze osobniki trafiły do Nowego Świata. Autor artykuliku w "Nature" do streszczenia wniosków z oryginalnego sprawozdania dorzuca anegdotkę o różnicy upodobań gastronomicznych pomiędzy szczurami z Massachussets i NY, co jeszcze bardziej wzmaga wrażenie, że zaczynamy porównywać procesy nieporównywalne pod względem skali. Jak się przy tym ma "znaczący spadek zróżnicowania genetycznego" z powodu wymiatania selekcyjnego, jakie zaszło w relatywnie krótkim czasie w NY, do skądinąd małego zróżnicowania genetycznego szczura wędrownego - o czym wspominają autorzy - w efekcie tzw. wąskiego gardła (bottleneck), które mogło przytrafić się "rdzennej" populacji gatunku około 20000 (!) lat temu, czyli wciąż jeszcze w Azji? Mimo wszystko skuteczność i tempo adaptacji szczura wędrownego są imponujące i tu można się zastanawiać, dlaczego identyczne czynniki środowiskowe nie pomogły szczurowi śniademu, który jeszcze w latach 40. XX wieku współrządził Nowym Jorkiem wraz ze swoim kuzynem, a dzisiaj praktycznie się nie liczy. Niezbadane (wciąż) są drogi ewolucji. ;)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]