Szachy: mistrz świata zmienia reguły gry

Rezygnując z gry w meczu o mistrzostwo, Carlsen rzuca wyzwanie FIDE, światowej federacji. Chce, by to jego turnieje, a nie te oficjalne, miały większy rozgłos.
Czyta się kilka minut
PIXABAY /
PIXABAY /

Magnus Carlsen od 2013 r. wygrał pięć kolejnych meczów o szachowe mistrzostwo świata. W ostatnim zwycięstwo przyszło mu najłatwiej. Szóstego nie rozegra.

Z jednej strony to opowieść o motywacji. Jeszcze przed Turniejem Pretendentów, który miał mu wyłonić rywala, Carlsen mówił, że się waha. Że nudzi go formuła meczu o mistrzostwo rozciągnięta na kilkanaście wielogodzinnych partii. Że zrobiłby wyjątek dla 19-letniego Alirezy Firuzdży, najzdolniejszego z nowego pokolenia graczy, którzy w życiu więcej partii rozegrali w internecie niż nad deską. Ale Firuzdża nie udźwignął presji.

Z drugiej strony – to opowieść o rewolucji. Carlsen to cyfrowy magnat, właściciel m.in. platformy ­Chess24.com, która organizuje i transmituje turnieje. To szachy epoki YouTube’a i Twittera: szybkie i atrakcyjne, oparte na intuicji, pełne zwrotów akcji, z zabawnym komentarzem arcymistrzów. Rezygnując z gry w meczu o mistrzostwo, Carlsen rzuca wyzwanie FIDE, światowej federacji. Chce, by to jego turnieje, a nie te oficjalne, miały większy rozgłos.

O opuszczony tron zagrają Jan Niepomniaszczij i Ding Liren. FIDE pewnie żałuje, że swoją szansę w ostatniej chwili zaprzepaścił Hikaru Nakamura. To już bardziej zawodowy youtuber niż gracz – codziennie setki tysięcy ludzi oglądają na żywo, jak rozwiązuje zadania szachowe, gra z przypadkowymi ludźmi, komentuje memy i analizuje poważne partie. Gdyby on został mistrzem, Carlsen miałby problem. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2022