Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Syria: rozmowy i walki

Syria: rozmowy i walki

18.04.2016
Czyta się kilka minut
Prezydent-dyktator Syrii Baszar Al-Asad chce postawić swoich przeciwników pod ścianą– zarówno militarnie, jak też politycznie.
MIKHAIL VOSKRESENSKIY / SPUTNIK / AFP / EAST NEW
T

Tuż przed tym, gdy w miniony weekend w Genewie miała zacząć się kolejna runda negocjacji pokojowych w sprawie Syrii – kluczowa, gdyż teraz jej tematem miał być charakter przyszłego rządu tymczasowego i tym samym przyszłość Asada – wojska wierne dyktatorowi zaczęły nową ofensywę w regionie Aleppo.


Asad wie, że może sobie na wiele pozwolić, bo czuje, iż sytuacja mu sprzyja. W minioną środę, 13 kwietnia, na terenach pozostających pod jego kontrolą kazał przeprowadzić wybory do parlamentu [na zdjęciu powyżej – red.]. Nawet przedstawiciele reżimu specjalnie nie kryli, że ich wynik był znany z góry. Mając w kieszeni taką pseudodemokratyczną legitymizację, negocjatorzy Asada zamierzali udać się do Genewy. Kolejna runda trwających tam negocjacji jest szczególnie ważna – tak określił ją specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura  – gdyż jej tematem jest przyszły rząd i konstytucja. Tymczasem przedstawiciele Asada sugerują, że po tych „wyborach” reżim planuje powołanie na własną rękę rządu przejściowego, który miałby zająć się także przygotowaniem nowej konstytucji. Gdyby ten plan został zrealizowany, z perspektywy prezydenta nie byłoby już o co negocjować.


Te polityczne manewry Asada zbiegają się w czasie z ofensywą jego wojsk na Aleppo, najważniejszą dziś twierdzę nieislamistycznej opozycji. Choć formalnie trwa rozejm,
w minionym tygodniu wojska Asada, wspierane przez siły irańskie i szyickie milicje irackie, zaczęły ataki na Tell al-Eis – kluczową miejscowość na drodze łączącej Aleppo i stołeczny Damaszek. Irańska agencja Fars twierdzi, że to zapowiedź wielkiej ofensywy na Aleppo. Także syryjski premier powiedział, że Aleppo zostanie wkrótce „wyzwolone” z pomocą rosyjskiego lotnictwa. Wprawdzie szef sztabu generalnego Rosji zdementował to, ale Rosjanie w istocie zintensyfikowali naloty w tym regionie, coraz częściej wprowadzając do walki śmigłowce. Jeden miał zostać strącony we wtorek pod Homs. Rosjanie twierdzą, że ich ataki wymierzone są tylko w islamistów z Frontu Nusra. Podobnie jak tzw. Państwa Islamskiego, wynegocjowane w Genewie wstrzymanie ognia nie dotyczy Frontu Nusra. Jednak rozejm ten w rzeczywistości już od ponad dwóch tygodni istnieje wyłącznie na papierze. Łamią go nie tylko siły Asada, lecz umiarkowani rebelianci wspierani przez USA. Ci ostatni, działając wspólnie z Frontem Nusra i salaficką milicją Ahrar al-Sham, zajęli wcześniej wspomnianą miejscowość Tell al-Eis. Ponadto, jakby tego było mało, od paru tygodni oddziały rebeliantów atakują na północ od Aleppo pozycje syryjskich Kurdów. Z kolei na pograniczu syryjsko-tureckim oddziały rebeliantów wspieranych przez Turcję zaatakowały – po raz pierwszy od dwóch lat – pozycje tzw. Państwa Islamskiego, uzyskując chwilowo pewne zdobycze terytorialne. W ten sposób Turcja chce zapobiec temu, aby teren ten dostał się w ręce Kurdów.


Tymczasem w Genewie przedstawiciele umiarkowanych rebeliantów odrzucili właśnie projekt ONZ dotyczący rządu tymczasowego, który zakłada, że miałby uczestniczyć w nim także Asad – nadal jako prezydent, na bliżej nieokreślony okres przejściowy – zaś opozycji miałyby przypaść stanowiska trzech wiceprezydentów. Opozycja gotowa jest zgodzić się na to, aby w przyszłym rządzie tymczasowym byli przedstawiciele obecnego rządu, ale uważa, że dla samego Asada nie powinno być w ogóle miejsca w przyszłym systemie politycznym Syrii. ©

Inga Rogg ze Stambułu

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]