Synodalność

Czyta się kilka minut

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia” (Łk 8, 1-3). Krótki tekst – przyniesiony przez Liturgię jakiś czas temu – i bardzo prosty; ktoś powie: „zwykła, sucha narracja”. Czy rzeczywiście?

A może jest to tekst wręcz programowy w aktualnym „dziś” Kościoła? Oto widzimy Kościół w drodze. ­Jezus jest w drodze, a z Nim idą Apostołowie i kilka (kilkanaście?) kobiet, które doświadczyły przy Nim uzdrawiającej mocy wiary. Wspólna droga – grec. synhodos – synod.

Wędrują razem. Wzajemnie sobie usługując – każdy i każda w zgodzie ze swoim charyzmatem, w harmonii sprawianej przez Ducha Świętego.

Najważniejszy jednak jest cel tej wspólnej drogi (synodu) – celem jest ewangelizacja: „wędrował (...) głosząc Ewangelię”.

To nie wycieczka. To misja.

To także nie własny (grupowy) styl bycia. To nie grupa wagabundów. To misja. Celem jest przekaz Ewangelii.

Dobrze jest, jak myślę, zatrzymać ten obraz synodalności w oczach, w umyśle, w sercu. Dużo mówimy dziś o synodalności. Zachęcamy się do niej, chcemy się jej uczyć. Bardzo często jednak jest ona rozumiana i przedstawiana jakby wsobnie – jedynie do wnętrza Kościoła. Wtedy pytamy przede wszystkim o to, w jaki sposób Kościół jest zarządzany. Czy jest otwarty na jakąś formę demokratyzacji? Czy duchowni okażą się skłonni i w jakim stopniu, by się podzielić odpowiedzialnością i władzą w Kościele? Czy i kiedy zostanie w Kościele ostatecznie przełamana pokusa klerykalizmu? Itd., itp.

Tymczasem w Kościele nie chodzi o Kościół. Kościół nie jest celem sam dla siebie. On potrzebuje zmian i reform, ale takich, które ukierunkowane są na misję: na ewangelizację. Każda rozeznawana w nim zmiana ma służyć przekazowi Dobrej Nowiny.

Tam, gdzie tracimy misję z oczu, zaczynają się jałowe spory.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2021