Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Syndrom Berniego

Syndrom Berniego

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Kiedy w drugiej połowie listopada 2016 r. pojechałam na Targi Książki na Florydę, Bernie Sanders objeżdżał właśnie ten stan, promując swoją książkę „Our revolution”.
N

Na krzywy ryj, czy może na piękne oczy, udało mi się wbić wejściem dla mediów na to spotkanie, na które kolejka wiła się dookoła kampusu Miami Dade College od samego rana. W wielkiej sali, nabitej do ostatniego miejsca, atmosfera przed spotkaniem przypominała tę przed koncertami ulubionych zespołów – pełne podekscytowania oczekiwanie na pojawienie się idola przerodziło się w owację na stojąco, wspartą piskami i okrzykami „We love you ­Bernie!”. Pani klaszcząca fertycznie obok mnie miała łzy w oczach, zza mojej głowy dochodziły piski, jakich nie powstydziłyby się najbardziej oddane groupies Rolling Stonesów, w czasach kiedy jeszcze nie trzeba było przetaczać im krwi po każdym koncercie. Krótko mówiąc – był szał. Bernie wszedł na mównicę i uciszając gestem skandujących w amoku „Bernie! Bernie”, powiedział: „Dziękuję, ale tak jak już wiele razy wam mówiłem, tu nie...

5369

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"krzywy ryj" spod pani klawiatury, aż mnie cofnął, kiedy przeglądałem nagłówki. I użyłem przycisku "cofnij" żeby się przekonać czy oko dobrze zarejestrowało fragment tekstu. ¶ A skoro już się cofnąłem to przeczytam całość.

Cofnął nie tylko Szanownego Pana :) Pozdrawiam.

trzymała pani transparent w stylu "Viva la vulva"?? Szok po raz wtóry. Na pani miejscu wziąłbym ten z "Viva la vagina", bardziej medialnie komunikatywny :)

że dzisiaj na manifestację oprócz siłowych rekwizytów należy zabrać słownik języków obcych. A mówi się, że protestujący są oporni na kulturę :)

manifestacja, to mnie nie ma :(( Ps. Jakby panie coś jeszcze planowały, proszę uprzedzić felietonem. Może się wybiorę; wezmę Zorkę 5 i zrobię kilka zdjęć; mogą być bezcenne :))

Niech z popiołów zrodzi się diament. Posłużę się odnośnikiem do Wiedźmina. Przytoczę niezbyt dokładnie, wręcz celowo co nieco pozmieniam, ale sens był taki: "Jeśli ludzie są okrutni jak potwory, a czasem jeszcze gorsi, to jaki jest sens bronić potwory przed potworami?". Jaki sens? ps. zatem proszę się nie zrażać, robić co skuteczne, co możliwe, i siać ziarno gdzie się da, oczywiście "lewacki" świat to dla mnie jakiś koszmar, ale "lewacka" przyprawa jest konieczna, by świat mógł być lepszy i mądrzejszy ;p :)))

mozna nie lubic Schetyny, mozna nie lubic Petru ani Lubnauer, mozna krzywic sie z niesmakiem inteligenckim na niektore wyrazenia uzyte przez Autorke ale jedno trzeba sobie otwarcie powiedziec - sklocona opozycja ktora miala stanowic odpor dla fali nacjonalizmu, zawlaszczania Polski przez miernoty, cofania kraju do poziomu czasow Gomulki.... ta opozycja dzis jest na reke wylacznie Kaczynskiemu i nic tego nie zmieni.

ale niesmak, inteligencki czy nie, pozostał :) Autorka powinna mieć świadomość, że pisze felieton a nie tekst przemówienia na wiec czy inne emocjonalne wystąpienie publiczne. Myślę, że takie zabiegi literackie są niepotrzebne i nie robią wrażenia na rozsądnych Czytelnikach TP. Ale co ja tam wiem :) Szanowną Panią serdecznie pozdrawiam.

Nie wiem, może powinienem zmienić forum, jak dla mnie autorka tym drobnym sformułowaniem wykazała pewien cenny dystans do własnej osoby. Poza tym to był według mnie trafny zabieg literacki podkreślający jak bardzo to jak my postrzegamy Amerykę, różni się od tego jak Ameryka postrzega nas. Zresztą ten zwrot jest mi dobrze znany i mnie nie razi, może w innych regionach Polski jest bardziej uznany za pejoratywny?

tylko niech Szanowny Pan nas nie opuszcza :) Przecież nad gustami nie będziemy dyskutować. Może rzeczywiście geografia ma tu jakieś znaczenia, ale wolę nie pytać :) Pozdrawiam serdecznie.

u nas, w b. Księstwie Cieszyńskim, potoczny, niewulgarny, jednak dla przykładu damy nie stosują...;)

Przykład potwierdzam i uzupełnię. Damy nie stosują, bo gaździny "rzazają po pyszczysku" a nie po wiadomym :) Tak opisywała swoje zachowanie względem krnąbrnego syna siostra mojej babci, Milka. Pozdrawiam Szanownego Pana-Krajana.

Chapeau bas! "Cenny dystans do własnej osoby" - perełka :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

Droga Pani Redaktor, właściwie to jedno mi tylko "pasuje" w tym tekście: to jest ta forsowana analogia między Polską a USA. I rodzi się pytanie, czy tylko Polacy i Amerykanie mają swój "popis"? U nas jeden z członów tego bytu dał właśnie POpisowo ciała, pozbawiając wielu obywateli, a zwłaszcza obywatelek, jakichkolwiek złudzeń co do zdolności sejmowej "opozycji" już nie tylko uczynienia czegokolwiek dla obywateli, i dla resztek demokracji, ale, przede wszystkim, co do zdolności rozumienia czegokolwiek z demokracji i obywatelskości. To ostatnie, zwłaszcza w przypadku jednej z "opozycyjnych" partii, może brzmieć sarkastycznie, zresztą. A Pani zdaje się obwiniać wściekłe Polki, i równie oburzonych wspierających je facetów, za tę kompromitację "demokratycznych" i "liberalnych" polityków. I analogicznie: obwinia Pani wkurzonych zwolenników Berniego Sandersa, i jego samego, o to, że nie porzucili marzeń o zmianie, gdy widzą marność politycznego mainstreamu. Gdy wszystko już zdaje się przegrane, i "opozycja" wywiesza białą flagę, i tylko jeszcze te dzielne kobiety walczą o swoje prawa - czy jest się czemu dziwić, że machnęły ręką na mainstream, i robią swoje? Mnie to nie dziwi, i na swój skromny sposób (też byłem pod Sejmem - i solidnie zmarzłem; czy Pani i to zgromadzenie opuściła, bo wolała poświęcić ten czas na spotkanie ze znajomymi, bo chodzi wszak o nas?) wspieram je. Dziwi mnie co innego. Dziwi mnie to, że Pani się im dziwi... Nie będę Pani tłumaczył, jak marna jest "opozycja", bo będzie lepiej dla Pani, jeśli poświęci chwilę czasu na lekturę artykułu pana Sławka, kilka stron wcześniej w tym samym wydaniu TP, który pięknie to wyłożył. Polecam tekst "Obywatelstwo po nokaucie" wszystkim. Sorry, jeśli straci Pani złudzenia. Pozdrawiam.

.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]