Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Święto w mieście śmieciarzy

Święto w mieście śmieciarzy

13.12.2015
Czyta się kilka minut
W Europie rzadko ktoś otwiera drzwi przed obcym, gdzieś po drodze urwał się nam wspólny los, który kiedyś spajała chrześcijańska miłość bliźniego. Jaką drogą poszliśmy, skoro nie umiemy cieszyć się ze spotkania z przybyszem?
Przed koptyjską katedrą w dzielnicy Mukattam, Kair, 2012 r. Fot. Osnowycz Aude / SIPA / EAST NEWS
A

Adham zaprosił mnie do siebie na kolację. Jest koptyjska Wielka Sobota. Wieczorem pojadę do katedry św. Marka w dzielnicy Abbasijja, gdzie odbędzie się centralna liturgia Zmartwychwstania.

Wczoraj, w Wielki Piątek, papież Tawadros II symbolicznie złożył Ciało Chrystusa w grobie. Ikona opisująca pogrzeb Chrystusa została zawinięta w białe płótno, namaszczona olejami i mirrą, potem obsypana płatkami róż. Papież położył na niej krzyż, zawiniętą i zabezpieczoną całość umieszczono w południowo-zachodnim skrzydle ołtarza.

Następnego dnia późnym wieczorem ikona zostanie odsłonięta, koptyjski Chrystus zmartwychwstanie, a ja pójdę do rodziny Adhama na najważniejszy dla niej posiłek w roku. Zostałem zaproszony, mimo że jeszcze trzy dni temu nikt z tej rodziny nie wiedział, że istnieję, a ja nie miałem pojęcia, jak naprawdę wygląda miasto śmieciarzy w Kairze.

„Boże –...

13663

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...dziesięcioleci mieszkali w sąsiedztwie,a w pewnym momencie znaleźli się na ulicy. Ale jako ci, co zostali negatywnie zweryfikowani przez system finasowo-gospodarczy jako "śmieciarze", na systemą pomoc raczej liczyć nie mogą. Ich miejsce mają zająć inni przybysze, którzy rokują nadzieję na dostosowanie do warunków tworzonych przez System: kompulsywnej konsumpcji i bezkrytycznej pogoni za pieniądzem. Miejscowych traktuje się jak śmieci usuwając ich z przestrzeni publicznej, by swoją obecnością nie psuli wizerunku dobrobytu społeczeństwa "poprawnego polityczne"-zaangażowanie służb porządku publicznego w usuwanie tych "ludzkich śmieci" z publicznego widoku, może budzić podziw i uznanie dla skrupulatności w realizacji stosownych dyrektyw. Tak przynajmniej było do niedawna w stołecznej i europejsko poprawnej Warszawie. W innym stołecznym mieście, o podobnych europejskich aspiracjach,rumuńskim Bukareszcie, już tak skrupulatnie "ludzkiego śmiecia" z ulic się nie sprząta: bezdomni koczują na ulicach, w parkach nie niepokojeni przez służby porządkowe. Widać w mentalności tamtejszych ludzi jest wiecej akceptacji i dla gorzkiej prawdy, że władza jest dla władzy jako komfortu dla elity, a nie dla służby publicznej. Być może dlatego nie czyni się tam wysiłków na mydlenie oczu stosownym wizerunkiem "europejskiej" stolicy-bieda jest wpisana na trwałe w system indywidualnej samorealizacji, nawet kosztem wartości wspólnej-czemu służy m.in. fałszywe przedstawienie istoty liberalizmu, jako odrzucanie wartości uniwersalnych w imię tzw. pragmatyzmu. Choć władze rumuńskie przywiązują dużą wagę dla odnowy i pielegnacji tradycyjnej religijności- duże środki z państwowego budżetu są przeznaczane na odnowę i tworzenie miejsc religijnego kultu(związanego z prawosławiem).Czy jest to intencja tonowania społecznych frustracji przy uzyciu "religijnego opium"? Być może. Ale nawet prawosławie,pomimo braku jednoznacznie sformułowanej społecznej nauki kościoła(jak np. w przypadku katolicyzmu),już samym ewangelicznym orędziem: wolności, równości i braterstwa; działa przeciw społecznemu rozwarstwieniu i przywilejom partkularnej władzy-choć sami duchowni też nie są całkiem odporni na opium władzy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]