Reklama

Strome schody

01.06.2009
Czyta się kilka minut
Przyszła do mnie rok temu, prosząc o chrzest. 21-letnia kobieta o chrześcijaństwie nie wiedziała dosłownie nic. Jeszcze mniej o Kościele. Stosunkowo łatwo przebrnęła przez pierwsze katechezy. Schody - dla niej i dla mnie - zaczęły się, gdy doszliśmy do tego, że chrześcijanie wierzą wprawdzie w jednego Boga, ale jest to Bóg w trzech Osobach. Dla niej, bo zaczęła postrzegać Boga jako kogoś, kogo nigdy nie obejmie rozumem, a wiara budowana na samej tylko wierze zaczęła jawić się jako zabieg retoryczny. Dla mnie, bo uświadomiłem sobie, że przecież sam jestem ochrzczony "w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Zapytałem siebie, co z tego wynika. I co dalej? Dalej?
D

Dla większości katolików chrzest to uroczystość, którą organizuje się, gdy przychodzi na świat dziecko. Jest w tym coś z rytów inicjacji do życia w społeczeństwie. Może rytuał nadania imienia. Przy okazji wypowiadane są jakieś tajemnicze słowa przypominające pacierz poranny. Znajoma Żydówka z Izraela, która kiedyś uczestniczyła jako widz w liturgii chrztu dziecka, przyrównała chrzest do rytu obrzezania. Z tą oczywiście różnicą, że chrzest nie jest tak bolesny. Nie zdawała sobie sprawy z bólu intelektualnego, jaki człowiek ochrzczony podejmuje później w swym życiu, aby zrozumieć, w co tak właściwie wierzy. Bo w gruncie rzeczy, mimo roszczenia silnej wiary, jest w nas ogromna przestrzeń wątpienia i niezrozumienia.

Czy Boga można zrozumieć? Przecież jest tak dalece inny, że każda próba zrozumienia graniczy z szaleństwem. Nie chodzi zresztą o to, by zrozumieć, co...

2403

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]