Reklama

Strach jest złym doradcą

Strach jest złym doradcą

20.05.2019
Czyta się kilka minut
Obrońcy chrześcijaństwa biją na alarm: Unia Europejska i niektóre inne organizacje międzynarodowe są zagrożeniem dla chrześcijaństwa.
W

W polskim przekładzie ukazała się właśnie książka pt. „Wojna z chrześcijaństwem. ONZ i Unia Europejska jako nowa ideologia” (wydana we Włoszech w 2005 r.). Autorki – prof. Lucetta Scaraffia (wykładowca historii współczesnej na rzymskim uniwersytecie Sapienza), Eugenia Roccella (dziennikarka) oraz Assuntina Morresi (z uniwersytetu w Perugii) – opierając się na ogólnie dostępnych dokumentach, zarzucają ONZ i Unii Europejskiej propagowanie materialistycznej i utylitarystycznej wizji człowieka, całkowicie sprzecznej z antropologią chrześcijańską, oraz narzucanie nowych „praw” i „wolności”. Symptomatyczne było ich zdaniem usunięcie z projektu Konstytucji dla Europy wzmianki o chrześcijańskich korzeniach kontynentu. Lucetta Scaraffia w wywiadzie udzielonym „Niedzieli” powiedziała: „Znaczna część naszej książki poświęcona jest tej anty­katolickiej polityce. Szczególnie dużo przykładów...

3840

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

mają rację ci, co tak głoszą - chrześcijaństwo w ich wydaniu to nie wiara, nie Ewangelia, nie naśladowanie Jezusa - to jedynie zinstytucjonalizowana ideologia, a ta wobec UE i jej wartości faktycznie wygląda jak skarlała, archaiczna patologia - i nie ma miejsca na podobne dewiacje we współczesnym świecie

Za TVN24, Katarzyna Kaczorowska, Omerta, czyli wszystkie kręgi kościelnego piekła: <<Doyle nie tylko stawia fundamentalne pytanie, dlaczego władze kościelne nie zgłaszały przypadków przestępstw ze strony księży świeckiemu wymiarowi sprawiedliwości, ale też na nie odpowiada. To przywilej Kościoła instytucjonalnego, sięgający średniowiecza, nazywany "przywilejem forum", zgodnie z którym duchowni oskarżeni o zbrodnie nie odpowiadali przed sądami świeckimi. Najlepszym dowodem na tę szczególną tradycję jest oświadczenie kardynała Tarcisio Bertone, jednej z najbardziej wpływowych postaci Kurii Rzymskiej i kardynała Juliana Herranza Casado, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Interpretacji Tekstów Legislacyjnych, wydane w 2002 roku, a więc już po skandalach w USA. Prominentne postacie Kurii Rzymskiej mówią wprost: biskupi nie są zobowiązani do współpracy z władzami świeckimi w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego przez duchownych. A kardynał Casado na łamach amerykańskiego tygodnika "National Catholic Reporter" tłumaczy: "Relacja zaufania i tajemnica urzędu związana z relacjami między biskupem a jego kapłanami, współpracownikami oraz kapłanami i wiernymi musi być szanowana".>>

z respektowaniem świeckiego prawa w imię "Bożej wyłączności" i wewnętrznej teokracji: także świadkowie Jehowy-w Polsce trzecie pod względem liczebności zgromadzenie religijne-nie lubią, gdy "świat" ingeruje w ich "wewnętrzny system wychowawczy". I tam są poważne problemy z pedofilią, które nie wychodzą na światło dzienne, ze względu na ekskluzywny charakter zgromadzenia. Na to, co wyszło na jaw w Australii w 2006 r., musiały zareagować państwowe organy porządku publicznego. A co było przez ś.J. komentowane jako "frontalny atak sił ciemności na Bożą Organizację"-w tym samym tonie, jak multimedialny katolicki głos Ojca Dyrektora...

Nuże!

https://przerywamymilczenie.pl/artykuly/pedofilia-wsrod-swiadkow-jehowy.html

Kościół <<jest instytucją przeszłości, instytucją nie na poziomie współczesności>>?

"naziemny personel" dopiero teraz postanowił sobie zorganizować szkolenie, bo wykrył braki w wiedzy. Nie będę się dziwiłsz. Stare przysłowie szerszeni mówi: Człowiek się uczy przez całe życie :))

Pada słowo, wstyd. Ale jest taki frazeologizm: "Spalić się ze wstydu", co normalny człowiek odczuwa jako chęć schowania się w mysią dziurę, ale niestety nie biskupi. Słowa to za mało.

pomylił mysią dziurę ze szpitalem. Dobre i to.

a nie trafią, to przynajmniej smagać ich językiem. Ciemnogród.

Myślę, że pytania trzeba stawiać wprost bez rozdawania etykietek "lucyferycznych masonów" czy "katotalibanu". Czy normy Praw Człowieka są do pogodzenia (pomimo poszczególnych wypowiedzi posoborowych Papieży i soborowego częściowego otwarcia się na świat) z dogmatami katolickimi? Zachodzi tutaj spór antropologii humanistycznej z katolicką antropologią zbawienia (zbawienie będące ostatecznym i głównym celem człowieka może dokonać się tylko przez Chrystusa, każdy człowiek jest zobowiązany do heroizmu i naśladowania Chrystusa, między innymi w nieuleganiu pokusie zrzucenia swojego krzyża czy zamiany chrystusowego-drewnianego na styropianowy lub pluszowy). Obecna UE to projekt masoński, ale masoński to dalej słowo pejoratywne, więc można zastąpić terminem wolno myślicielski. Celem jest zapewnienie jak największej liczbie ludzi maksymalnej samorealizacji nie burzącej porządku czyli możliwości obrania jak największej ilości sposobów życia. Czy jest to do pogodzenia z katolicką koncepcją "obowiązków stanu" gdzie między innymi "celem małżeństwa jest płodzenie potomstwa". Pluralizm światopoglądowy w ramach świeckiego państwa z kolei z pewnością nie jest do pogodzenia z dogmatem o społecznym panowaniu Chrystusa Króla. Czy przykład zliberalizowanego protestantyzmu i zamordystycznego Islamu (KK jest gdzieś pomiędzy) nie pokazuje, że instytucjonalna religia Księgi aby przetrwać w globalizującym się świecie musi być radykalnie konserwatywna i tradycjonalistyczna, a w przeciwnym razie będzie samoczynnie dążyć do rozmycia się w oceanie globalnego świeckiego humanizmu gdzie nie ma już miejsca na dogmaty, a sensu istnienia szuka się bez Boga, w tym świecie, głównym celem staje się unikanie cierpienia.

Dlatego też znani mi racjonaliści czy zwolennicy świeckiego humanizmu z zainteresowaniem, ale też pobłażaniem patrzą na Franciszka, liberalny katolicyzm, katolicki modernizm. Jednocześnie z niechęcią, ale i zrozumieniem patrzą na religijnych radykałów, ortodoksów, środowiska integrystyczne. Religia instytucjonalna by przetrwać musi być konserwatywna czy wręcz grzebać przy rozporku (mam tu na myśli opresyjne etyki seksualne, nie skandale seksualne hierarchów).

Nie rozumiem, z jakiego powodu ONZ, UE czy jakiekolwiek inne świeckie instytucje, miałyby propagować chrześcijaństwo, czy nawet jakąkolwiek inną religię. Zapisy w konstytucji europejskiej o korzeniach chrześcijańskich naszego kontynentu też jest nadużyciem, wszak przed chrześcijaństwem też była tu jakaś cywilizacja - prawda.Czy aby na pewno Kościół Katolicki szanuje prawa człowieka? Ostatnie doniesienia o zachowaniach współczesnych hierarchów i duchowieństwa, raczej świadczą o ignorowaniu tych praw, jak było w przeszłości lepiej nie wspominać. „Kościół to coś więcej niż jego kiepski personel” Z całą pewnością to coś więcej, ale to ten kiepski personel dewaluuje wartości chrześcijańskie, sprowadza do obrządku i dobrego biznesu. W wyścigu do koryta wypacza przekaz ewangeliczny.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]