Bóg incognito

Czy Kościoły chrześcijańskie mają dość żywotności, siły przekonywania i uzdrawiania, aby przeciwstawiać się zagrażającej Europie fali populizmu?

Reklama

Bóg incognito

Bóg incognito

13.05.2019
Czyta się kilka minut
Czy Kościoły chrześcijańskie mają dość żywotności, siły przekonywania i uzdrawiania, aby przeciwstawiać się zagrażającej Europie fali populizmu?
Marsz Niepodległości w Warszawie, 2017 r. KAROL MAKURAT / REPORTER
J

Jaka jest sytuacja chrześcijaństwa w dzisiejszej Europie? Każdy, kto chce odpowiedzieć na to pytanie, musi mieć świadomość, że spogląda na sytuację z ograniczonej perspektywy. Żyjemy bowiem w erze radykalnego pluralizmu. Jeśli nasze słowa mają mieć jakąś wartość, musimy je korygować i wzbogacać w dialogu, który w jakiejś mierze umożliwia nam udział w doświadczeniach innych.

Gdybym jednak miał odpowiedzieć tylko na podstawie osobistego doświadczenia, mógłbym dać świadectwo pełne nadziei. Kto odwiedzi praski kościół akademicki [św. Salwatora, przy moście Karola – red.], ten w środku kraju uważanego za najbardziej ateistyczny w Europie zobaczy w każdą niedzielę wielką świątynię pełną młodych ludzi. To, co wielu kiedyś uważało tylko za krótkotrwałe uniesienie po upadku komunizmu, w tym miejscu trwa i rośnie od 30 lat. W tym czasie w naszej parafii przyjęło sakramenty Kościoła...

28062

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Trzeźwe i mądre spojrzenie.

Znakomity tekst ks. T. Halika w duchu Tischnerowskim. Te same problemy poruszał autor "Filozofii dramatu" w artykule "Religia schorowanej wyobraźni". I pierwszy, i drugi mówią o wciąganiu religii do "własnych" spraw, o tym, że religia staje na straży pychy, zarozumiałości, cynizmu, wzmaga świadomość winy bliźniego-drugiego-wroga i staje się usprawiedliwieniem dla przegranych, którzy myślą o odwecie. Tak rodzi się ideologia religijna, która z religią sensu stricto ma niewiele wspólnego. Co pozostaje zatem katolikom w tak marnych czasach? Musimy czytać i czytać T. Halika, J. Tischnera i nie zapominać, że obok wyobraźni jest jeszcze rozum.

To Fryderyk Nietzsche. Jeszcze się taki nie narodził myśliciel, który byłby od niego większy, dlatego naszą atletykę wyobraźni i rozumu rozwijajmy u niego. Jeden z najinteligentniejszych katolickich filozofów XX. wieku, Gustav Thibon, na pytanie dlaczego fascynuje się tym bezbożnym myślicielm, odpowiedział, że bardziej do tego, co Boskie, przybliża prawdziwe bluźnierstwo niż zawoalowane błogosławieństwo proponowane przez współczesnych filozofów-teologów. A w czasach marnych (a które takie nie były?) czytajmy i czytajmy Biblię. Gdzie indziej chcemy szukać zapisanej mądrości Boga?

W pełni zgadzam się z p. R. Forysiakiem, tylko założyłem a priori, że jeżeli ktoś czyta J. Tischnera, T. Halika to chlebem powszednim jest dla niego Biblia / czytanie jej - jakby powiedział Norwid - "błogo, często i poufnie"/. Dlatego nie wspomniałem o BIBLII, a gdybym wspomniał, to raczej napisałbym: żyjmy na co dzień Biblią, czytajmy Tischnera, Halika i nie zapominajmy i rozumie.

Rzeczywiście tekst napisany w duchu Tischnerowskim.

w Polsce by miał zakaz wypowiadania się, w duchu hoserowskim

to albo: 1-wyznawcy muszą być gotowi na najwyższą ofiarę dla świadectwa wiary w dobro najwyższe Syna Bożego, bowiem "naturalny" świat pojmuje dobro w sposób partykularny, a prawdę (uczciwość) traktuje z reguły w sposób cyniczny i instrumentalny; w tych warunkach chrześcijaństwo jest z góry skazane na Krzyż bądź Katakumby 2-winiem istnieć system prawny, który jest w stanie zapewnić elementarny porządek społeczny na zasadzie powszechnie respektowanego prawa i sprawiedliwości społecznej; a to jest niemożliwe w warunkach obecnego systemu finansowego, opatrego na kreacji pieniądza poprzez oprocentowany dług bankowy, z którego wynika rozwarstwienie społeczne na przywilej dobrobytu(mniejszości) realizowanego kosztem materialnego upośledzenia drugich(większości)-ze wszystkimi tego społeczno-kulturowymi i politycznymi następstwami

Ciekawy tekst. Ale ciągle nie wiem czym jest ta bestia populizmu. Oj chyba nowe zaklęcie.

Te słowa są jak czysta woda i świeże powietrze

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]