Spór o katechezę

Inicjatywa „Świecka Szkoła” idzie za daleko. Co nie znaczy, że o katechezie, jej kłopotach i kształcie, nie powinniśmy dyskutować.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Grażyna Makara
/ Fot. Grażyna Makara

Inicjatywa obywatelska „Świecka Szkoła” zbiera podpisy pod projektem ustawy, która przerzucałaby obowiązek finansowania szkolnej katechezy z państwa na rodziców bądź Kościoły. Organizatorzy akcji przedstawiają się jako apolityczni: „Nie jesteśmy związani z żadną partią, środowiskiem, frakcją, opcją. Jesteśmy zbieraniną ludzi zebranych wokół tego jednego postulatu”. Wśród nich są także „ludzie wierzący chcący dobrego imienia Kościoła, lewicowcy i prawicowcy”. Impuls akcji jest jednak antyklerykalny. „Jesteśmy świadkami ideologicznej i politycznej ofensywy Kościoła, której konsekwencji sobie jeszcze w pełni nie uświadamiamy. Jej celem jest władza” – czytamy na facebookowej stronie inicjatywy. Czas akcji został umiejętnie wybrany (niedawna próba „wymuszenia” przez hierarchów posłuchu na posłach i prezydencie), a cios zadany celnie (istniejąca tendencja, by katechezę traktować jako finansowe zabezpieczenie kleru).

Warto uświadomić sobie, że finansowanie katechezy jest europejskim standardem. W 24 krajach UE religia nauczana jest w szkołach publicznych, natomiast tylko w czterech (Francja, Holandia, Luksemburg i Słowenia) odbywa się na terenie kościelnym. Nawet patrząc z czysto świeckiej perspektywy, potrzeby religijne należą do natury człowieka, dlatego kształcenie powinno uwzględniać także wychowanie religijne. Inicjatywa „Świecka Szkoła” idzie zatem za daleko. Co nie znaczy, że o katechezie, jej kłopotach i kształcie, nie powinniśmy dyskutować. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2015