Słowa, które pani Hennelowa wolałaby wykropkować, mają czasem moc magiczną. Kiedyś odwoziłem młodszego syna na dworzec. Na parkingu przed dworcem kilkunastu młodzieńców kopało leżącego człowieka. Wypadłem z samochodu ze słowami “CO KURWA?". Obok galopował mój dwumetrowy synek. Postawiony przeze mnie problem okazał się prawidłowo sformułowany w miejscowym narzeczu. Napastnicy odstąpili od ofiary i zaczęli coś tłumaczyć. Poszkodowany uciekł rysią. Nadjechał radiowóz, więc udaliśmy się z synem na peron.
W moim odczuciu, najpiękniejszy język polski znajdujemy w “TP" i Programie Drugim Polskiego Radia.
PIOTR LINDNER (Łódź)
***
Uczono mnie (m.in. Jerzy Turowicz), że pewne słowa są wulgaryzmem z natury rzeczy, nie ze sposobu, w jaki ich używamy. Przykłady Turowicz podawał francuskie. Stąd i w liście pana Lindnera używałabym (wersalikami!) wielokropka, ale jestem w mniejszości.
JÓZEFA HENNELOWA
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














