Sceny z życia kobiety

Fraza Bociąg okazuje się niezwykle wydajnym i pojemnym wehikułem sensów.
Czyta się kilka minut
 /
/

Oszczędnie, momentami wręcz powściągliwie, ale cały czas bardzo konsekwentnie, Joanna Bociąg jakby od niechcenia kreśli przed nami ­kolejne scenki z życia kobiety. Jest ona uwikłana w gęstą sieć ludzkich relacji, przez co musi zajmować co rusz nowe pozycje. Nie zawsze są one wygodne, ale bohaterka wierszy potrafi postawić na swoim. „Boję się o ostatnią kobietę” to opowieść o emancypacji, prowadzonej z rozmysłem, bez niepotrzebnych dramatycznych gestów, za to z pazurem i skutecznie. Kolejne wiersze rozbrajają ­sytuacje ­potencjalnie­ trudne, grożące usztywnieniem w obcej, a przez to trącącej ­fałszem ­formie. Zaskakujący ­spokój, który bije z tej poezji, ­zapewne nie byłby możliwy, gdyby nie czysta i precyzyjna dykcja, ­dobrze ustawiona i konsekwentnie prowadzona od pierwszego do ostatniego wiersza. Z tego samego powodu fraza Bociąg okazuje się niezwykle wydajnym i pojemnym wehikułem sensów, gdzie ­miłość, śmierć, seks, ekologia i wiele innych otchłannych ­tematów może ze sobą swobodnie konwersować.

Joanna Bociąg „BOJĘ SIĘ O OSTATNIĄ KOBIETĘ” Dom Literatury w Łodzi, Łódź 2020

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021