Samowie kontra kolej

Z fińskiego Rovaniemi droga na północ prowadzi prosto. Po godzinie jazdy pasażerowie przywykają do lasów i jezior, jedynego tu krajobrazu.
Czyta się kilka minut
 / JANA KRECKLER / ADOBE STOCK
/ JANA KRECKLER / ADOBE STOCK

Autobus przewozi pasażerów i pocztę; kierowca co jakiś czas zwalnia, otwiera harmonijkowe drzwi i, nie zatrzymując pojazdu, wrzuca przesyłki do skrzynek na poboczu.

Miejsca zamieszkania znajdują się na uboczu, daleko w lesie. To kraina Samów, ostatnich (nie licząc Nieńców) rdzennych mieszkańców Europy. Dziś ich terenom zagraża nowa inwestycja. Ma tu powstać linia kolejowa łącząca fińską Laponię z norweskim Kirkenes, portem nad Morzem Barentsa. To kolejna oznaka rosnącej presji na wykorzystanie nowych linii żeglugowych, które na Północy otwiera topniejący lód. Samowie martwią się, że kolej przetnie drogi wędrówek reniferów, od wiosny do jesieni żyjących samopas. To podstawa ich kultury i tożsamości: podobno na opisanie wyglądu i zachowania tych zwierząt mają tysiąc słów.

Tymczasem w Rovaniemi na zebraniu Rady Arktycznej Mike Pompeo, amerykański sekretarz stanu, mówił… o zaletach zmiany klimatu – w tym o szansie na rozwój transportu. Dla pozostałych delegacji jego wystąpienie było kuriozum. Ale jeśli o losie Arktyki rzeczywiście zaczną decydować głównie Amerykanie (a zwłaszcza obecna administracja), ich śladami podążą mniejsze państwa, w tym Finlandia i inne kraje nordyckie. Najbardziej stratne – oprócz przyrody – będą na tym lokalne społeczności Północy. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2019