Rowerem po wolność

„Idę na rower!” – dla dzisiejszych dorosłych, których dzieciństwo przypadło na przełom lat 80. i 90., tak brzmiał okrzyk wolności.
Czyta się kilka minut
Szosa Warszawa–Siedlce, 19 stycznia 1997 r. / KRZYSZTOF MILLER / AGENCJA GAZETA
Szosa Warszawa–Siedlce, 19 stycznia 1997 r. / KRZYSZTOF MILLER / AGENCJA GAZETA

Transformacja widziana z siodełka polegała na wypieraniu rodzimych Wigier 3 przez amerykańskie BMX-y, potem „górale”, aż pojawił się rower miejski. A z nim nowomieszczańskość. Zamiast amerykańskiego pędu – europejskie uspokojenie ruchu.

Ale opinia, jakoby po 1989 r. miasto z aut przesiadło się na rowery, a wieś z rowerów do aut, to uproszczenie. Badania pokazują, że miasto i wieś z roweru korzystają dziś tak samo: głównie rekreacyjnie, ale też jako ze środka dojazdu na zakupy, do pracy i szkoły. Z drugiej strony aż 60 proc. Polaków wciąż na rower nie siada – to jeden z najgorszych wyników Europy.

Rowerowo uruchomiły nas fundusze unijne, za które powstała infrastruktura. Początkowo budowana chaotycznie i doraźnie – to kolejna metafora trzydziestolecia – lecz jednak konsekwentnie. Teraz od Dunajca po Kaszuby krzewią się rowerowe szlaki, a rowery miejskie stały się poligonem sharing economy.

Dziś Polska idzie na rower – na wolność, nie tylko rozumianą jako swobodę na świeżym powietrzu czy uwolnienie od presji motoryzacyjnego prestiżu: rower na tłocznych drogach uczy też korzystania z wolności z poszanowaniem innych. Choć to lekcja bolesna (przyczyną połowy wypadków i kolizji z udziałem rowerów jest nieudzielenie pierwszeństwa), to wyjątkowo w tym 30-leciu ważna. ©(P)


CZYTAJ TAKŻE:

Polska w ruchu: z perspektywy samochodu, busika, tanich linii, pendolino i hulajnogi >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2019