Reklama

Rosja: Zaostrzenie kar za zdradę państwa i szpiegostwo

Rosja: Zaostrzenie kar za zdradę państwa i szpiegostwo

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
07.07.2022
Czyta się kilka minut
Nowe prawo pozwala na ściganie bez mała każdego obywatela, który ma kontakty z zagranicą.
FOT. PIXABAY
O

Oficjalnie Rosja nikomu nie wypowiedziała wojny, ale w kraju wprowadzane są stopniowo coraz ostrzejsze prawa wojenne – obowiązuje wojenna cenzura, gospodarka przestawiana jest na wojenne tory, a służby specjalne dwoją się i troją, aby wykryć szpiegów. Duma Państwowa przegłosowała 6 lipca zaostrzenie kar za zdradę państwa i szpiegostwo.

W myśl przyjętej nowelizacji kodeksu karnego ścigane będą: zbieranie informacji, przechowywanie i przechwycenie informacji, które mogą zostać wykorzystane przeciwko armii rosyjskiej, wezwania mogące osłabić stan bezpieczeństwa państwa, konfidencjonalna współpraca z organizacjami międzynarodowymi nieprzyjaznymi wobec Rosji i przejście na stronę przeciwnika w trakcie działań bojowych. Karani 8-15 latami łagru będą ci, którzy wezmą udział w konfliktach zbrojnych na obcym terytorium po stronie wroga. Realne wyroki grożą mającym dostęp do tajemnicy państwowej osobom, które wyjadą za granicę. Ścigani będą ci, którzy dopuszczą się wywiezienia lub przesłania za granicę poufnych danych.

Ogólne sformułowania nowego prawa mogą pozwolić na ściganie bez mała każdego obywatela, który ma kontakty z zagranicą. Ale może on uniknąć prześladowań i kary, jeżeli „dobrowolnie i w odpowiednim czasie powiadomi władze lub w inny sposób okaże pomoc władzom w zapobieżeniu działaniom na szkodę interesów Rosji”.

Jak mówi niezależny adwokat, szef obywatelskiego projektu „Pierwyj otdieł” Iwan Pawłow (który został wpisany przez ministerstwo sprawiedliwości na listę „mediów-agentów zagranicznych”), uważa, że zaostrzenie przepisów to przejaw wojennej histerii. Celem poprawek jest zastraszenie ludzi.

Świadczy o tym choćby przypadek z ostatnich dni, gdy Federalna Służba Bezpieczeństwa wkroczyła w pełnym rynsztunku i z przytupem do mieszkania obywatela tylko po to, aby wręczyć mu ostrzeżenie przed czynami, które mogą być zinterpretowane jako zdrada stanu. Ów młody człowiek wpłacił datek na rzecz fundacji Wiernis’ Żywym, która zbiera środki na pomoc dla ukraińskiej armii. „Władze zrozumiały, że wszystkich przekazów pieniężnych nie wyśledzą, dokonywały ich wszak tysiące ludzi, wszystkich nie da się postawić przed sądem – czekistów nie wystarczy. Poza tym tak wielka liczba zdrajców ojczyzny będzie świadczyć o tym, że z państwem dzieje się coś nie tak” – podsumowuje Pawłow.

Znamienny jest w tym kontekście przypadek Dmitrija Kolkera. Naukowiec, kierownik laboratorium optycznych technologii kwantowych Uniwersytetu Nowosybirskiego, 30 czerwca został aresztowany w Nowosybirsku na oddziale szpitalnym, gdzie był leczony (ciężka choroba nowotworowa). Postawiono mu zarzut zdrady państwa – w 2018 r. miał on podczas wykładów w Chinach zdradzić chińskim studentom jakieś tajemnice rosyjskiego państwa. Kolker nie był ani obywatelskim aktywistą, ani nie miał dostępu do utajnionych danych (zresztą tematyka i zakres zagranicznych wykładów są ściśle kontrolowane i zatwierdzane przez odpowiednie czynniki). Po przewiezieniu do aresztu śledczego Lefortowo w Moskwie Kolker zmarł. Miał 54 lata. W Nowosybirsku w miasteczku uniwersyteckim współpracownicy Kolkera ustanowili spontanicznie memoriał na jego cześć. Policja niemal natychmiast uprzątnęła wieńce i kwiaty.

Historyk Andriej Zubow (od lat na emigracji) poświęcił temu, co się stało z Kolkerem, obszerny wpis na Facebooku, który zatytułował „Wielki terror”. To kilka fragmentów: „Aresztowanie doktora nauk matematyczno-fizycznych Kolkera to świadectwo braku człowieczeństwa. Ale cel aresztowania umierającego człowieka był inny: to zastraszenie naukowców. Przestępcza organizacja wywodząca się z Czeka zdaje się nam mówić: nic nas nie powstrzyma. W warunkach ciężkiej, zbrodniczej wojny w Ukrainie władze Rosji potrzebują milczenia przeciwników reżimu i zachwyconych okrzyków wszystkich pozostałych. (…) „Gdyby Rosja nie napadła na Ukrainę, to Ukraina napadłaby na Rosję” – w ten zwyrodniały pogląd wierzą miliony. „Zachodowi potrzebne są nasze bogactwa” – biedna prowincja wierzy również w to. „Rosjanie nigdy nie napadali, a tylko się bronili. I teraz bronią się przed Zachodem, który zawsze nas nienawidził” – (…) i temu hasłu ludzie wierzą. A kto nie wierzy, powinien milczeć. W przeciwnym razie – sąd i rozprawa, więzienia i łagry, tortury i śmierć. Aresztowania idą na dziesiątki, grzywny zasądza się tysiącami. Nauczyliśmy się, że Wielki Terror to lata 1937-1938 i kula w potylicę dla setek tysięcy niewinnych oskarżonych. Ale celem terroru nie jest zabójstwo. Celem terroru jest zastraszenie. Aby nikt się nie wychylał, milczał pokornie, aby nikt głowy nie śmiał podnieść. Jeżeli taki cel można osiągnąć bez likwidacji „materiału ludzkiego” – tym lepiej. Czy putinowcy osiągają ten cel w Rosji? Tak, osiągają. Społeczeństwo milczy. Nawet bliscy ludzie boją się dzielić między sobą swoimi myślami. (…) Czy to jeszcze długo potrwa? Potrwa dopóty, dopóki władza będzie się znajdować w rękach partii wojny”.

Jednym z zadań postawionych przez władze rodzimym producentom jest godne zastąpienie towarów zagranicznych, które zostały objęte zachodnimi sankcjami, artykułami powstającymi na miejscu. Dotyczy to również szeroko pojętej kultury masowej. W kinach miejsce hollywoodzkich produkcji wypełniają rosyjskie (i ekshumowane radzieckie) filmy.


Serwis autorski Anny Łabuszewskiej aktualizowany w każdy czwartek: „Tygodnikowe” obserwatorium spraw rosyjskich


 

Podobny trend dotyczy gier komputerowych. Państwo obdziela dotacjami firmy, które mogą zapewnić odpowiedni towar. Ostatnio głośno się zrobiło o 260 mln rubli dla pewnej nowosybirskiej firmy. Grant pochodził od organizacji działającej pod auspicjami administracji prezydenta. Firma Cyberia Limited ma zań opracować grę „Smuta”. Scenariusz oparty będzie na historycznej powieści Michaiła Zagoskina „Jurij Miłosławski albo Rosjanie w 1612 roku”.

To trudny moment w dziejach Rosji związany z utratą zdolności do legalnego przekazywania tronu i długim okresem walki o koronę carów, z ważnym epizodem interwencji zagranicznej, w tym wkroczeniem do Moskwy wojsk polskich. Centralną postacią powieści – i gry – jest kniaź Jurij Miłosławski, który wraz z przywódcami pospolitego ruszenia Kuźmą Mininem i Dmitrijem Pożarskim staje do walki z polskimi najeźdźcami i walkę tę wygrywa.


Gra „Smuta” / Materiały prasowe

Gra „Smuta” / Materiały prasowe

Gra „Smuta” / Materiały prasowe

Media ostatnio zwróciły uwagę na firmę Cyberia Limited, ale nie ze względu na treści, które propaguje opracowywana przez studio gra. W dniu, gdy milionowy grant miał wpłynąć na konta firmy, jej strona internetowa zniknęła z przestrzeni cyfrowej, zniknęły też jej konta w mediach społecznościowych. Po pewnym czasie przedstawiciel firmy zapewnił, że jest to związane wyłącznie z planami częściowej zmiany nazwy (na Cyberia Nova), designu i przejściem na nowe domeny. Cały zespół pracuje na miejscu, ergo nikt z workiem rubli nie uciekł za granicę. Jest zatem szansa, że trio Miłosławski, Minin i Pożarski da polskim interwentom popalić.


Wojciech Konończuk: Rosyjska agresja na Ukrainę sprawia, że Zachód zmienia się radykalnie

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]